- Kiedy wychodziła uśmiechnięta z domu, nikt nie przypuszczał, że ten dzień skończy się tak tragicznie - relacjonują bliscy pani Danusi. Do wypadku doszło miesiąc temu. Kobieta zatrzymała samochód na czerwonym świetle, a po chwili uderzyła w nią rozpędzona ciężarówka. Auto osobowe zostało kompletnie zniszczone, a o życie poszkodowanej bardzo długo walczyli ratownicy. Kobietę udało się uratować, lecz do dziś znajduje się w stanie śpiączki. Trwa zbiórka pieniędzy niezbędnych na rehabilitację poszkodowanej.

Do wypadku doszło 16 lipca na skrzyżowaniu al. Gen. Andersa z ul. Michałowicza w Bielsku-Białej. Był pochmurny i deszczowy dzien. Kierowany przez panią Danutę opel astra zatrzymał się na czerwonym świetle. Jadący za nim samochód ciężarowy rozpoczął hamowanie, ale w pewnym momencie kierujący utracił panowanie nad pojazdem. Ciężarówka uderzyła w osobówkę, która pchnięta na latarnię zatrzymała się i następnie została przygnieciona ważącą kilkanaście ton naczepą.

Nic nie zapowiadało tragedii

- Poszkodowana była nieprzytomna, bez funkcji życiowych. Zespoły ratownictwa medycznego podjęły próbę przywrócenia czynności życiowych kobiety. Duży szacunek za to, że na miejscu zdarzenia im się to udało. Rzadko kiedy mamy do czynienia z tak poważnymi wypadkami drogowymi jak ten - mówił ratownik medyczny biorący udział w akcji ratunkowej po wypadku (zob. TUTAJ).

W tragedię do dziś nie mogą uwierzyć najbliżsi poszkodowanej. - Kiedy tego dnia mama wychodziła uśmiechnięta z domu, nikt nie przypuszczał, że ten dzień skończy się tak tragicznie. Wracała do domu, stojąc na skrzyżowaniu, nie była w stanie zareagować, kiedy pędząca ciężarówka uderzyła w jej samochód. Karetka przetransportowała ją w stanie krytycznym do szpitala - mówi córka pani Danuty.

Dziś stan poszkodowanej nadal jest ciężki, ale stabilny pomimo licznych obrażeń narządów wewnętrznych. Kobieta znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. W ostatnich dniach została odłączona od respiratora. Rodzina już teraz rozpoczyna zbiórkę funduszy potrzebnych na kosztowne leczenie oraz rehabilitację poszkodowanej.

Pogodna, bezinteresownie pomagała

- Mama to wspaniała żona i kochająca matka, oddana swojej rodzinie i przyjaciołom. Pogodna, wesoła, uśmiechnięta, od której każdy mógł otrzymać bezinteresowną pomoc i wsparcie. Jej uśmiech zarażał, a z życia czerpała ile tylko mogła. Jest pełna energii do życia, a podróże i zwiedzanie nowych miejsc to jej pasja. Zawodowo zajmuje się księgowością - mówi pani Ola, córka poszkodowanej.

Po wypadku opiekę nad panią Danutą przejęła wrocławska Fundacja „Moc Pomocy”. Już teraz wiadomo, że leczenie i rehabilitacja będzie bardzo kosztowna. Rodziny nie stać na jej sfinansowanie. - Będziemy bardzo wdzięczni za wszelką okazaną pomoc. Wierzę, że dobro powraca - mówi pani Aleksandra. Na potrzebę zbiórki utworzono profil w Facebooku (TUTAJ), specjalny numer konta bankowego do wpłat utworzony został przez Fundację. Więcej informacji TUTAJ. Uruchomiona została także zbiórka w serwisie siepomaga.pl.

Bartłomiej Kawalec