Wróg u granic ojczyzny! Patriotyzm Niemców bielskich
Dzień 15 sierpnia to święto Wojska Polskiego upamiętniające zatrzymanie pochodu bolszewików na zachód zwane potocznie cudem nad Wisłą. Mało kto dzisiaj pamięta, że to właśnie w tamtym trudnym czasie, gdy wielu wskazywało ledwo odrodzoną Polskę na upadek, z pomocą jej przyszli... niemieccy fabrykanci z Bielska!
Aby zrozumieć całość tej sytuacji, trzeba przypomnieć, że Semon Petlura, przywódca Ukrainy, zaproponował Józefowi Piłsudskiemu porozumienie. W wyniku tych uzgodnień wojska polskie powędrowały na Ukrainę. Spektakularne zajęcie Kijowa, a po nim jeszcze szybszy odwrót pokazały, że nie była to dobra decyzja. W lipcu na wschodnich terenach Rzeczypospolitej sytuacja była prawie beznadziejna.
Uwzględnili roszczenia Czechosłowaków
Sprawy coraz bardziej się komplikowały. W tym samym czasie, gdy trwała ofensywa sowiecka na Warszawę, państwa Ententy podjęły 10 lipca 1920 roku rezolucję w sprawie spornej granicy, uwzględniając pełne roszczenia Czechosłowaków. 28 lipca odstąpiły nawet od planowanych plebiscytów na spornych terenach.
Wszystko wskazuje, że państwa sprzymierzone uznały, iż Polska jako niepodległy kraj przetrwa jeszcze tylko... kilka miesięcy. Wychodząc z tych samych założeń, nasi południowi sąsiedzi, nie zważając na podpisane traktaty, zajęli plebiscytowe tereny i wstrzymali przepływ dostaw sprzętu wojskowego z Węgier do Polski, które wcześniej i tak opóźniali.
Dar w krytycznym momencie wojny
Kiedy wydawało się, że wszyscy nas opuścili, pomoc nadeszła z najmniej spodziewanej strony, o czym dzisiaj mało kto pamięta. W tym czasie, jakże trudnym dla całego polskiego narodu, Stefan Kattelbach przekazał Wojsku Polskiemu niezwykły dar w imieniu przemysłu sukienniczego w Bielsku.
Było to sukno na umundurowanie zimowe dla tysiąca ochotników oraz znaczna kwota pieniędzy. Dar był podwójnie istotny, bowiem został złożony w krytycznym momencie wojny i stanowił wyraźny gest, że Niemcy z Bielska chcą włączyć się w budowanie wspólnie nowych stosunków w nowym kraju, w którym przyszło im żyć.
Jednak jak łatwo się domyślić, ten piękny gest, który mógł otworzyć nowe relacje polsko-niemieckie na tym terenie nie został należycie doceniony i wykorzystany. Bardzo silne i dobrze zorganizowane skrajne nacjonalistyczne organizacje po jednej i drugiej stronie - co trzeba podkreślić - „dbały” o to, aby konfliktów nie łagodzić, ale by je wzmacniać.
Jacek Kachel
Oceń artykuł:
32 19
Autor: Jacek Kachel
Historyk, dzienikarz, fotograf. Autor dwudziestu książek







Klauzula informacyjna ›