Incydent w szpitalu. Napastnik wykrzykiwał, że przed chwilą kogoś zabił
Agresywny mężczyzna wtargnął na teren szpitala w Bystrej, a gdy personel placówki wezwał na pomoc policjantów, napastnik zaatakował ich. Mężczyzna nie miał koszuli, a na jego ciele widać było liczne zadrapania. Wykrzykiwał, że przed chwilą kogoś zabił. Podczas pobytu w policyjnym areszcie, pod pretekstem skorzystania z toalety, podjął próbę ucieczki.
W poniedziałkowe popołudnie dyżurny komisariatu w Szczyrku odebrał zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, który wtargnął na teren szpitala przy ul. Fałata w Bystrej, zakłócając pracę placówki. Mężczyzna nie miał koszuli, a na jego ciele widać było liczne zadrapania. Wykrzykiwał, że przed chwilą kogoś zabił.
Gdy personel szpitala wezwał patrol, mężczyzna uciekł. Po chwili na miejsce przyjechali mundurowi, którzy ustalili jego rysopis i ruszyli w pościg. Na jednej z ulic w okolicy szpitala zobaczyli odpowiadającego rysopisowi młodego mężczyznę. Kiedy ten ich zauważył, zaczął uciekać. Gdy zdał sobie sprawę, że na dalszą ucieczkę nie ma szans, zaatakował stróży prawa. Najpierw groził im, żądając, aby pozwolili mu odejść, a kiedy spostrzegł, że niczego w ten sposób nie wskóra, rzucił się na nich.
Wezwania do uspokojenia się nic nie dały, więc mundurowi musieli obezwładnić agresywnego mężczyznę. 24-latek, siedząc już z kajdankami na rękach w radiowozie, nadal był agresywny i odgrażał się mundurowym. Policjanci ustalili, że nikogo wcześniej nie zabił i to, co wykrzykiwał w szpitalu, nie było prawdą. Za napaść na stróży prawa trafił do policyjnego aresztu. Ponieważ cały czas był agresywny, mundurowi musieli wykorzystać specjalistyczny hełm, aby podczas aktów samoagresji nie zrobił sobie krzywdy.
Następnego dnia zatrzymany miał usłyszeć zarzuty znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Przed zaplanowanym przesłuchaniem usiłował jednak zbiec z policyjnych pomieszczeń dla osób zatrzymanych. Pod pretekstem skorzystania z toalety, rzucił się w stronę zamkniętej kraty aresztu. Kiedy policjant pełniący dyżur przy zatrzymanych chciał go powstrzymać, 24-latek zaatakował go. Napastnik został jednak szybko obezwładniony.
Za dwukrotne naruszenie nietykalności cielesnej policjantów, znieważenie funkcjonariuszy i próbę ucieczki z policyjnego aresztu mężczyźnie grozi kara nawet trzech lat więzienia. Sąd aresztował 24-latka na dwa miesiące.
bb
Oceń artykuł:
29 3Komentarze 17
Mogli doprecyzować, że chciał rozbić głową mur. Bo tak to brzmi, że może chodzi o tzw. Zidana. Chciał policjantów z byka staranować, a że nie chcieli go pałować to założyli mu hełm. Potem i tak w raporcie byłoby napisane, to co powyższe (samoagresja).

Klauzula informacyjna ›