Trysnęły wszystkie fontanny! Instalacja mieni się wieloma kolorami - foto
Od minionego weekendu w Bielsku-Białej działają już wszystkie fontanny. Na remonty tych instalacji mieszkańcy miasta i goście musieli czekać dłużej niż w poprzednich latach ze względu na epidemię koronawirusa i obostrzenia dotyczące uruchamiania fontann, wprowadzone przez Główny Inspektorat Sanitarny i podległe mu placówki regionalne.
Warto wybrać się na wycieczkę szlakiem fontann, których w Bielsku-Białej jest aż dziesięć. Dwie z nich zostały odświeżone jeszcze wiosną - to fontanna z nagimi chłopcami na placu Chrobrego i fontanna przy Teatrze Polskim. Natomiast Diabełek w murach zamku Sułkowskich doczekał się podświetlenia.
Podświetlona została także Syrenka na ul. Przychód Schodowy. Pozostałe fontanny w Bielsku-Białej to Neptun na Rynku, Reksio na placu pomiędzy ulicami 11 Listopada i Stojałowskiego, a także Castello, Wulkan i Dmuchawiec w parku Słowackiego.
Po gruntownym remoncie czynna jest już Amplituda w alei głównej parku Słowackiego, gdzie woda tryska spod płyt, a wieczorem instalacja mieni się różnokolorowymi światłami. Ekipa remontowa naprawiła w niej wszystkie dysze, wyremontowano też lampy.
bb
Foto: UM Bielsko-Biała
Oceń artykuł:
74 4Komentarze 5
W sytuacji gdy przyjdzie górnik ze Śląska zarażony bezobjawo, a w pobliżu przechadzać się będzie 92 letnia staruszka razem ze swym pieskiem, a ten turysta psiknie? Gotowy dramat, ta kobieta mogła by cierpieć na choroby współistniejące.
Teraz jest czas na to ,żeby pogłębić wiedzę na temat Bielska ,które uważają za swoje ... Warto się z jego historią zapoznać .
Nie dość ,że frapująca to pozwoli poznać początki naszego grodu ...
Zapraszam do lektury ...
Historia Edgara - Neptuna ...
... " Są legendy ,czy podania ,dziś już niemal zapomniane . Ale wśród wąskiego grona badaczy śląskich średniowiecznych przekazów znana jest opowieść o rycerzu Edgarze.
Był to człowiek gotowy na wszystko ,byle by zdobyć sławę i majątek ,władzę i kobiety .
W czasie trzeciej wyprawy krzyżowej ,w której walczył pod komendą Ryszarda Lwie Serce ,odwiedził go pewnej nocy szatan - Beliar.
Edgar w zamian za nieograniczoną potęgę i powodzenie na bitewnych polach ,zaprzedał mu swoją duszę
Aby wypełnić swoją obietnicę ,szatan ofiarował mu konia - Almawta.
Rumaka ,na którym w przededniu sądu na ziemię spaść ma Śmierć.
( Biblijna księga Apokalipsy mówi ,że Śmierć ujeżdża konia płowego .)
I takiego właśnie według legendy otrzymał Edgar.
Śmierć trzyma w dłoni Trójząb . " ...
Nasz Neptun ze starego Rynku to nikt inny tylko właśnie bielski Edgar tyle tylko ,że w mitologicznym przedstawieniu ,na wzór greckiego boga Posejdona lub bliższego nam Neptuna z czasów rzymskich. ...
... " Według legendy Almawt miał ogromną moc. Jego kopytamogły wywołać trzęsienie ziemi albo burzyć mury ,spojrzeniem rozpalał ogień ,a oddechem zabijał . Edgar stał się niepokonany .
Kiedy jednak Ryszard odstąpił od Jesrozolimy ,rozczarowany rycerz musiał wrócić do Europy .
Teraz tu brał udział w wojnach , w bitwach zawsze zwyciężał ,ale ciągnął za sobą śmierć , siał strach i był przyczyną cierpień wielu ludzi. Aż w pewnym momencie ta moc czynienia zła zaczęła przerażać jego samego. Mówią ,że za natchnieniem świętego Stanisława odnalazł Boga i postanowił zapanować nad złem, które sprowadził na ziemię. Ruszył na południe Górnego Śląska ,które u schyłku XII wieku było miejscem dzikim ,odludnym i niedostępnym.
Tu pod jednym ze wzgórz odkrył potężne groty z piaskowca .Postanowił ,ze ukryje płowego konia przed światem. Zszedł głęboko pod ziemię i w najdalszej komorze przykuł demona do skały setką łańcuchów. Potem zasypał wejście ,a ponad nim ,w górskim szczycie wymurował labirynt ,by nikt nigdy nie odnalazł siejącego śmierć rumaka.
Wejście zostało zapięczętowane ,a na straży labiryntu postawił zamek .Chociaż miejsce to miało złą sławę ,z czasem w okolicy zamieszkali pierwsi osadnicy i nazwali je Besko . Czyli Dom Biesa.
Edgar był Francuzem ...
... " O Edgarze prawie zapomniano . Osada wokół wybudowanej przez niego twierdzy rosła i rozwijała się.Nad tajemnicą Edgara czuwali na początku Piastowie ,a później węgierski ród Sunneghów , który w swoim herbie miał jeźdźca , co właśnie miało być pamiątką po Edgarze.
Chociaż miasto nawiedzały klęski ,pożary i najazdy ,udawało się utrzymać sekret ,a demona skutecznie więzić.
W 1753 roku wielki pożar strawił prawie całe miasto ,a nawet część zamku.
W tym czasie już od roku panem tych ziem był Aleksander Józef Sułkowski ,założyciel nowego rodu powierników Edgarowej tajemnicy. "
Jedyną pamiątką po rycerzu Edgarze jest stara figura Neptuna - Edgara - postać trzymająca trójząb - w myśl zasady ,że najlepiej ukryte jest to co widoczne.
Figura jest z piaskowca polichromowana czarną farbą. Stoi w westybulu Zamku Sułkowskich i przez konserwatorów pieszczotliwie nazywana " Jurkiem z widelcem " ...
Jego replika w stylu klasycyzującym umieszczona jest na fontannie Starego Rynku zgodnie z regułą ,że tam gdzie Neptun uderzał trójzębem tryskała woda ( źródło ) ... i Neptun stoi na prastarym cieku wodnym ...
Fragmenty książki K.M.Bakowa ( pod tym pseudonimem ukrywa się Krzysztof Marek Bąk - artysta grafik ,doktor habilitowany sztuk pięknych ) - " Zamek na Wzgórzu " .

Klauzula informacyjna ›