Niedawne obfite opady deszczu, a później wysokie temperatury sprzyjają pojawianiu się dużej ilości krwiopijczych owadów. Mieszkańcy Bielska-Białej skarżą się na wysyp komarów. Urząd Miejski zapowiada reakcję adekwatną do istniejącego zagrożenia.

Niewykluczone, że wkrótce w Bielsku-Białej wzorem innym miast zmagających się z plagą komarów odbędzie się wielkie „odkomarzanie”. Urzędnicy sprawdzą, czy rzeczywiście jest taka potrzeba i ewentualnie wdrożą działania właściwe pod względem ekologicznym. Aby „odkomarzanie” miało sens, trzeba wziąć pod uwagę również warunki atmosferyczne. Efektywność opryskiwania będzie mniejsza, gdy po zabiegu spadnie deszcz.

- Nie mieliśmy takich planów, ale jeśli problem występuje, to będziemy reagować. Musimy przeprowadzić konsultacje z Wydziałem Ochrony Środowiska - powiedział portalowi naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Wiesław Maj.

Przypominamy, że w ramach Budżetu Obywatelskiego 2021 zgłoszony został projekt zainstalowania na jednym z bielskich osiedli budek dla jerzyków. To ptaki, o których mówi się, że są w stanie zjeść nawet 20 tys. komarów dziennie.

- Ptaki, a szczególnie jerzyki odgrywają bardzo ważną funkcję w obecnym ekosystemie miejskim i osiedlowym. Są to sprzymierzeńcy człowieka w walce z uciążliwymi owadami. Stąd troska o ich bezpieczeństwo i umożliwienie gniazdowania w zmienionym ludzką ręką środowisku wydaje się oczywista i konieczna - czytamy w uzasadnieniu projektu.

AK