Bielsko-Biała będzie mieć własny bank? Zaskakujący pomysł wpłynął do prezydenta
Stolica Podbeskidzia będzie mieć własny bank komunalny? Powołania nowej spółki domaga się bielski oddział Zjednoczenia Chrześcijańskiego Rodzin. Partia reprezentowana przez Monikę Sochę-Czyż wnioskuje o utworzenie miejskiego banku m.in. na podstawie „nigdy nie uchylonych przepisów z 1934 roku”. Na początku lipca na biurko prezydenta Jarosława Klimaszewskiego trafiła petycja w tej sprawie.
Autorzy wniosku w sprawie powołania samorządowego banku komunalnego w Bielsku-Białej powołują się m.in. publikację Fundacji Batorego pt. „Polska Samorządów. Silna demokracja, skuteczne państwo” pod red. Dawida Sześciły, w której przypomniano koncepcję z czasów transformacji gospodarczej po 1989 roku. Projekt zaprezentował wtedy ekonomista Władysław Leopold Jaworski związany ze Szkołą Główną Handlową w Warszawie.
Wykorzystać przepisy z czasów II RP
- Wystąpił (Władysław Jaworski - red.) z koncepcję przekształcania istniejących lokalnych filii państwowego banku PKO w zarządzane przez gminy samorządowe kasy oszczędnościowe. Pomysł nie spotkał się wówczas z jakąkolwiek reakcję i zapewne nie miał szans na realizację - samorząd był zbyt młody i słaby, a centralizacja bankowości publicznej umożliwiała skuteczniejszą kontrolą i była lepszą gwarancją bezpieczeństwa depozytów - czytamy w petycji do władz Bielska-Białej.
Zdaniem wnioskodawców, obecnie nie istnieją przeszkody prawne dla powstania banku komunalnego, którego akcjonariuszem byłaby gmina. Uważają oni, że samorządy mogą tworzyć spółki prawa handlowego zajmujące się czynnościami bankowymi lub przystępować do takich spółek. Spółka akcyjna jest jedną z trzech form prawnych, w jakich można założyć bank.
- Banki posiadają wielką władzę - władzę tworzenia pieniądza (w postaci oprocentowanego długu). Władza ta służy ich prywatnym właścicielom (głównie zagranicznym). Zyski z tworzenia pieniądza lądują w prywatnych kieszeniach i są transferowego poza granice społeczności lokalnej, a nawet kraju. Dlatego autorzy petycji na podstawie „nieuchylonego prawa z czasów II RP - rozporządzenia Prezydenta RP z 24 października 1934 roku o komunalnych kasach oszczędności” i przywołanych wcześniej przepisów wnoszą o powołanie samorządowego banku komunalnego w Bielsku-Białej.
Wsparcie dla mieszkańców i firm
Jakie byłyby pozytywne skutki powołania banku miejskiego? Zdaniem wnioskodawców, samorząd będzie miał możliwość oddłużenia Bielska-Białej i bielszczan (poprzez przejęcie finansowania znacznej części inwestycji infrastrukturalnych), prowadzić bezpłatne rachunki bankowe (dla osób płacących podatki w mieście), stworzyć możliwość uzyskania taniego i dostępnego mieszkania (program finansowania budownictwa społecznego i prywatnego) oraz stworzyć walutę lokalną.
- Samorządowy bank miejski będzie miał na mocy prawa bankowego takie same możliwości kreacji pieniądza, jak prywatne banki komercyjne. Różnica będzie jednak taka, że pieniądz ten nie będzie publiczny, a prywatny. Oprocentowanie kredytów będzie mogło być znacznie niższe, ponieważ bank będzie spełniał również nałożony na niego przez samorząd cel w postaci wspomagania społeczności lokalnej - czytamy. Prezydent Bielska-Białej ma 90 dni na odpowiedź, licząc od daty wpływu petycji.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
34 59
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 31
Oczywiście nie stoi to w sprzeczności z faktem, że miasto jako osoba prawna, wg mojej wiedzy, mogłaby powołać taką osobę prawną jak bank.
Przypomnieć chyba natomiast warto, że kwota kapitu założycielskiego dla takiej instytucji to 5 mln euro wpłacone w gotówce (po przeliczeniu kursu) w PLN.
Moniko Socho-Czyż, jeśli jest pani multimilionerką, to bez zakładania banku może pani finansować budowę tanich domów mieszkalnych. Tanich — czyli w praktyce sprzedawanych bez zysku, ze stratą oraz wynajmowanych poniżej kosztów.
Mieszkańcy na pewno docenią, że znalazła się taka filantropka chcąca podzielić się swoim majątkiem.
Słucham?
Nie o to pani chodzi? To nie pani chce dać pieniądze, to my mamy sfinansować posadkę dla pani i pani znajomych? A to łobuziak...
Plusem tego byłaby jednak niezależność, własne niezależne konta bankowe, kreowanie pieniądza, miasto nie byłoby sparaliżowane jako jedno z niewielu jakby cały ten system oparty na długu i drukowaniu pustego pieniądza runął teraz, a komercyjne banki zostałyby naraz zamknięte, mieliśmy już przymiarki do tego w II połowie 2008 roku bank LM w USA. Idea dobra ale za dużo chciwości i moze być skazana na porażkę. No i chyba za późno.
„Art. 227. Narodowy Bank Polski
1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza”
—Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
Bank inwestycyjny to taki, który skupia się na wycinku działalności bankowej związanej z obrotem i emisją papierów wartościowych. W ten sposób finansować można także komunalne potrzeby, np. bank inwestycyjny może pomóc w emisji i skupić akcje lub obligacje wyemitowane przez miejską spółkę budującą tanie mieszkania. Ale ktoś te papiery musi kupić (bank jest tylko pośrednikiem), kto? Samorząd jest tu po drugiej stronie, to właśnie miasto potrzebuje pieniędzy, potrzebny jest jeszcze inwestor dysponujący kapitałem. Mały bank inwestycyjny ma małe szanse na pozyskanie dużych inwestorów, właściwie to w ogóle działalność małego banku inwestycyjnego nie ma sensu; jeśli duża instytucja (np. fundusz emerytalny czy inwestycyjny) zdecyduje się zainwestować w takiego miejskiego dewelopera, to jego akcje i obligacje może kupić bezpośrednio, może też kupić obligacje komunalne, wyemitowane przez miasto dla sfinansowania miejskich potrzeb (np. mieszkaniowych).
Taki mały lokalny bank mógłby mieć sens tylko skupiając się na tradycyjnej bankowości depozytowo-kredytowej, tzn. na zbieraniu depozytów (głównie od osób od osób fizycznych) oraz udzielaniu kredytów (głównie przedsiębiorcom). Gdyby była to instytucja nienastawiona na zysk, to można liczyć, że oprocentowanie kredytów i depozytów byłoby korzystniejsze, niż w bankach komercyjnych. Ale to nic nowego, taka właśnie idea przyświeca kasom typu SKOK i bankom spółdzielczym. W praktyce niestety okazuje się, że takie małe banki trudniej kontrolować, a samowola może się skończyć roztrwonieniem środków na niespłacane kredyty (nie musi to być działalność stricte przestępcza, w takich małych społecznościach zawsze istnieje ryzyko, że bankowcy nieostrożnie sfinansują działalność przedsiębiorcy, który prywatnie jest ich znajomym czy sąsiadem).

Klauzula informacyjna ›