Jednorazowa zgoda na fajerwerki. Więcej pokazów nie będzie
Sobotnia feta z okazji awansu TS Podbeskidzie do ekstraklasy zakończyła się pokazem sztucznych ogni. Efektowny spektakl pirotechniczny sprowokował komentarze wielu naszych Czytelników, którzy przypominają, że w Bielsku-Białej obowiązuje formalny zakaz fajerwerków.
W 2018 roku Urząd Miejski w Bielsku-Białej przeprowadził konsultacje społeczne w sprawie pokazów pirotechnicznych. W ankiecie wzięło udział prawie 7 tys. bielszczan, przy czym 61 proc. opowiedziało się przeciwko organizowaniu pokazów fajerwerków w mieście.
- W naszym sondażu zagłosowało blisko siedem tysięcy osób. To dowód, że sprawa pokazów pirotechnicznych budzi wśród bielszczan spore zainteresowanie i niemałe emocje - podkreślał wtedy prezydent Jarosław Klimaszewski. - Ostatecznie zdecydowana większość głosujących, bo ponad 60 proc., opowiedziała się za rezygnacją z pokazów sztucznych ogni podczas miejskich imprez. Wyniki ankiety są dla mnie wiążące. Sztuczne ognie postaramy się zastąpić innymi, równie atrakcyjnymi wizualnie pokazami. Takimi, które nie będą wzbudzać żadnych kontrowersji i które nie będą w najmniejszym stopniu uciążliwe dla ludzi i zwierząt.
Od tego czasu nie było w mieście pokazów fajerwerków organizowanych przez Urząd Miejski, zarówno w Dni Bielska-Białej, jak na powitanie Nowego Roku.
W minioną sobotę pokaz jednak się odbył. Choć organizatorem fety nie był Urząd Miejski, lecz TS Podbeskidzie, plan pokazów pirotechnicznych wymagał akceptacji władz Bielska-Białej. - Miasto wydało jednorazową zgodę z uwagi na wyjątkowość tego wydarzenia - poinformował portal rzecznik Urzędu Miejskiego Tomasz Ficoń.
AK
Oceń artykuł:
44 89
Klauzula informacyjna ›