Najważniejszą powinnością radnego jest sumiennie wykonywać powierzony mu przez wyborców mandat, czyli m.in. brać udział w sesjach. Bielski radny Tomasz Wawak, będąc lokalnym koordynatorem kampanii Szymona Hołowni, wyszedł z sesji z powodu przyjazdu kampera kandydata na prezydenta RP - informuje tygodnik "Kronika Beskidzka" w najnowszym wydaniu.

- Gdzie był radny Wawak w czasie głosowania nad wotum zaufania dla prezydenta Jarosława Klimaszewskiego? Może go zapytacie? - z taką sugestią zwrócił się do nas Czytelnik. Istotnie, radny Wawak zniknął z części sesji Rady Miejskiej poświęconej w dużej części miejskiemu budżetowi. Co się kryło za tajemniczym zniknięciem? Czytelnik nasz pan, więc zapytaliśmy radnego.

- Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w tym samym czasie przyjechał na nasz teren kamper Szymona Hołowni, a ponieważ byłem koordynatorem kampanii na cztery powiaty nie mogłem sobie pozwolić na nieobecność. Wolałbym oczywiście być na sesji, na której zresztą nie było mnie zaledwie godzinę, ale nie miałem innego wyjścia - wytłumaczył nam radny Wawak.

Więcej o sprawie można przeczytać w nowej „Kronice Beskidzkiej”, która pojawi się w sprzedaży tradycyjnie w czwartek.

WM