Turyści wracają do Bielska-Białej. Hotele powoli wychodzą na prostą
Hotelarze w Bielsku-Białej wciąż liczą straty spowodowane pandemią COVID-19, ale powoli lokalna turystyka wraca na właściwe tory. Spadek poziomu wykorzystania miejsc noclegowych jest drastyczny, a właściciele obiektów mówią wprost - to przepaść w porównaniu z poprzednimi sezonami. Sprawdziliśmy, jak się sprawy mają.
Jak poinformowało nas Miejskie Centrum Informacji Turystycznej, turyści wracają do Bielska-Białej, choć nadal jest ich o wiele mniej niż zazwyczaj. Kryzys dotknął m.in. branżę noclegową. Lokalni hotelarze lepiej lub gorzej radzą sobie z prowadzeniem interesu w tak szczególnych warunkach ekonomicznych i sanitarnych. Jedni zdecydowali się zawiesić działalność, a inni zrezygnowali z części świadczonych dotąd usług.
Bez szwedzkiego stołu
Portal bielsko.biala.pl przeprowadził mały rekonesans wśród hotelarzy w naszym mieście. Większość z nich podkreślała, że aktualne obłożenie miejsc noclegowych nie jest zadowalające, rezerwacji na ogół jest bardzo niewiele, jednak powoli (w niektórych przypadkach bardzo powoli) sytuacja ulega poprawie. Wyczuwalna jest jednakże ogromna nadzieja, że wkrótce wszystko wróci do normy.
W każdym wypadku działalność trzeba było „przeformatować”. I tak np. hotel President decyzją właściciela będzie nieczynny aż do września, co podyktowane jest wyłącznie troską o bezpieczeństwo, w ApartHotel Ventus Rosa zdecydowano się zawiesić tymczasowo udostępnianie gościom saun i spa, a Qubus nie podaje już śniadań w formie „szwedzkiego stołu”. Z kolei Ibis Styles (dawna Magura) promuje akcję #bezpiecznyhotel, w której informuje turystów o działaniach podejmowanych w celu zminimalizowania ryzyka (m.in. zakwaterowanie odbywa się po przekazaniu danych drogą elektroniczną lub telefonicznie, cyklicznie mierzy się temperaturę personelu, a goście zachęcani są do płatności bezgotówkowych.
Ma teraz najgorszy sezon
Najlepiej w obecnej sytuacji zdaje się radzić sobie Papuga w Wapienicy, gdzie zakresu usług nie ograniczono i wszystko działa jak wcześniej (choć z limitami osób). Jak poinformowano nas w hotelu, obłożenie miejsc noclegowych w weekendy sięga już 80 proc., lecz w dni powszednie o takiej frekwencji póki co można tylko marzyć. W Papudze zapewniają, że hotel prowadzi działania marketingowe, aby turystów przyciągnąć z powrotem.
Przedstawiciele hotelu Sahara twierdzą, że byli przygotowani na jeszcze gorszą sytuację niż aktualna, a więc z tą sobie radzą. W hotelu Dębowiec do tej pory odwoływano rezerwacje grupowe, z kolei Wróblówka ma teraz najgorszy sezon, gdyż obłożenie miejsc wynosi do 50 proc.
Część obiektów, w tym Vienna Parkhotel liczy na wydarzenia masowe zaplanowane w najbliższym czasie w Bielsku-Białej. Przyjezdni goście odwiedzający choćby wrześniowe targi przemysłu energetycznego ENERGETAB 2020 muszą przecież gdzieś spać. W hotelu Dębowiec pod koniec lipca odbędzie się finał konkursu Miss Beskidów Nastolatek, którego patronem jest portal bielsko.biala.pl.
Adam Kanik
Oceń artykuł:
20 7
Autor: Adam Kanik
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl

Klauzula informacyjna ›