W Bielsku-Białej brakuje specjalistów w kilkudziesięciu zawodach. W najbliższym czasie problemu z zatrudnieniem nie powinni mieć zbrojarze, cieśle, murarze, dekarze, elektromechanicy, fryzjerzy i pracownicy ochroni - wynika z raportu przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Wśród profesji nadwyżkowych, czyli takich, w których trudno o znalezienie pracy, są filozofowie, historycy, politolodzy czy dekoratorzy wnętrz.

Choć z powodu pandemii koronawirusa w ostatnich tygodniach stopa bezrobocia zaczęła rosnąć, to w Bielsku-Białej nadal jest ona na jednym z najniższych poziomów w kraju i nieznacznie przekracza 2 proc. W ub. roku największą grupę bezrobotnych w naszym mieście stanowiły osoby z wykształceniem wyższym (23,28 proc. ogółu bezrobotnych) oraz gimnazjalnym i niższym (22,68 proc.).

Barometr na zlecenie ministerstwa

Raport na temat sytuacji na bielskim rynku pracy na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przygotował Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach, który koordynował badanie „Barometr zawodów 2020”. To krótkookresowa, jednoroczna analiza określająca zapotrzebowanie na pracowników w kolejnym roku. Barometr dzieli zawody na grupy: deficytowe, zrównoważone i nadwyżkowe. Szczegóły raportu opublikowano w najnowszym Raporcie o stanie gminy.

Zawody deficytowe to takie, w których w najbliższym roku nie powinno być trudności ze znalezieniem pracy, gdyż zapotrzebowanie pracodawców będzie w ich przypadku duże, a podaż pracowników chętnych do podjęcia zatrudnienia i mających odpowiednie kwalifikacje - niewielka. Zawody zrównoważone to takie, w których liczba ofert pracy jest zbliżona do liczby osób zdolnych i chętnych do podjęcia zatrudnienia (podaż i popyt zrównoważą się).

Jakie zawody będą deficytowe w Bielsku-Białej w 2020? Ich liczba jest znaczna - to kilkadziesiąt profesji. Duży deficyt dotyczyć będzie m.in. kierowców samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych. Z podjęciem pracy nie powinni mieć problemu także betoniarze i zbrojarze, brukarze, cieśle i stolarze budowlani, dekarze i blacharze budowlani, diagności samochodowi, elektrycy, elektromechanicy i elektromonterzy, fryzjerzy, kamieniarze, kelnerzy i barmani, kierowcy autobusów, kosmetyczki czy krawcy.

Nie ma pracy dla politologów i kulturoznawców

Na brak zajęcia nie powinni narzekać również listonosze i kurierzy, magazynierzy, mechanicy, monterzy instalacji budowlanych, murarze i tynkarze, nauczyciele, operatorzy maszyn, opiekunki dziecięce i osoby starszej lub niepełnosprawnej, pielęgniarki i położne, pomoce kuchenne, pracownicy fizyczni w produkcji i pracach prostych, pracownicy ochrony fizycznej, pracownicy robót wykończeniowych w budownictwie, pracownicy służb mundurowych, programiści czy ratownicy medyczni.

Zawody nadwyżkowe to takie, w których znalezienie pracy może być trudniejsze ze względu na małe zapotrzebowanie oraz wielu kandydatów chętnych do podjęcia pracy i spełniających wymagania pracodawców. W br. w Bielsku-Białej wśród nich są: biolodzy, biotechnolodzy, biochemicy, filozofowie, historycy, politolodzy i kulturoznawcy, plastycy, dekoratorzy wnętrz i konserwatorzy zabytków, pracownicy ds. ochrony środowiska i BHP oraz pracownicy ds. techniki dentystycznej.

Bartłomiej Kawalec