Gdy niebieskim szlakiem prowadzącym z klasztoru w Kalwarii Zebrzydowskiej wybierzemy się na górę Żar wznoszącą się nad Barwałdem, to odnaleźć możemy teren, gdzie wiele lat temu stał zamek barwałdzki. W tym wakacyjnym cyklu prezentować będziemy miejsca w Bielsku-Białej i w jego pobliżu, w których można odpocząć lub poznać ciekawą historię. Wierzymy, że taki przewodnik po okolicy okaże się przydatny w czasie, gdy duża część bielszczan zrezygnowała z dalekich letnich wyjazdów w obawie o swoje bezpieczeństwo.

Wokół tych terenów przez lata narosło wiele legend , które w XIX wieku badali profesor Józef Łepkowski oraz znany poeta i krytyk literacki Kazimierz Brodziński. Do dnia dzisiejszego badaczom nie udało się ustalić, kto wzniósł ten zamek, ale wiadomo, że pierwsze wzmianki na jego temat pojawiają się w dokumentach w pierwszej połowie XV wieku.

Beskidzka kobieta rycerz

Z dokumentów wynika, że od 1438 zamek był w posiadaniu Mszczuja ze Skrzynna, krewnego ówczesnego właściciela Żywca. Z uwagi na to, że źródła historyczne nazywają go ,,zamek Barwałd” możemy domyślać się, że powstał po założeniu wsi, od której wziął nazwę, czyli ok. 1326. Przypuszczalnie wzniesiono go jako warownię graniczną Księstwa Oświęcimskiego.

Podobną funkcję spełniał gród lanckoroński wzniesiony ok. 1366 za czasów Kazimierza Wielkiego. Jan Długosz w swojej kronice pisał, że zamek barwałdzki był ,,Murem wyniosłym i położeniem nade obronnym ubezpieczony”. Długosz pisał również o tym, że w 1440 zamek stał się własnością króla Władysława Warneńczyka, dzięki czemu zyskał miano ,,królewski zamek Barwałd”.

XV wiek był w tych okolicach wyjątkowo burzliwy, dlatego zamek przechodził z rąk do rąk. Najpierw należał do współpracującego z królem żupnika krakowskiego Mikołaja Serafina, a potem do rozbójnika Włodka ze Skrzynna. Jego żoną była pochodząca z Węgier Katarzyna, która również była na bakier z prawem.

Zeszła z pola walki na czas porodu

Po śmierci męża Katarzyna dokonywała napadów na okoliczne wsie, miasteczka i przejeżdżających kupców. Królewskie wojsko próbowało zdobyć zamek, ale bezskutecznie, ponieważ Katarzyna Włodkowa dobrze opanowała rzemiosło rycerskie i dowodziła własnym oddziałem. Szybko wzbogaciła się, bijąc własną fałszywą monetę.

Po wygraniu bitwy z najemnymi żołnierzami, którzy plądrowali Księstwo Oświęcimskie, waleczna Katarzyna została bohaterką pieśni i legend. Wspominają o niej m.in. ,,Roczniki Głogowskie” z 1493, które opisują ją jako silną kobietę doskonale jeżdżącą konno i władającą bronią, która zeszła z pola walki jedynie na czas porodu i połogu. Nie wiadomo, jak zginęła. Niektóre legendy głoszą, że została spalona na stosie na krakowskim rynku.

Po śmierci Katarzyny zamek przeszedł w ręce Komorowskich herbu Korczak. Pochodzący z tego rodu hrabia orawski Piotr próbował zdobyć węgierski tron dla syna Kazimierza Jagiellończyka. Niestety, przedsięwzięcie to zakończyło się fiaskiem, ale Komorowscy zaczęli spiskować z węgierskim królem, kuszeni wizją zdobycia kolejnych zamków.

Kazał zrównać zamek z ziemią

Przerażony wizją zbliżania się Węgrów do Krakowa, Wieliczki i Bochni polski król pertraktował z Komorowskimi, ale kiedy negocjacje nie przyniosły oczekiwanego skutku, rozkazał zdobyć zamek Barwałd, a następnie zrównać go z ziemią. Z kroniki Jana Długosza możemy się dowiedzieć, że zamek został zburzony w 1477 i już nigdy go nie odbudowano.

Na jego ruinach w 1616 roku Mikołaj Zebrzydowski zbudował pustelnię Pięciu Braci Polaków, a następnie kaplicę św. Marii Magdaleny. Współcześni pielgrzymi przechodzący dróżkami Kalwarii Zebrzydowskiej zapewne nie zdają sobie sprawy, że niektóre z zabudowań mają zbójnicką przeszłość.

Agnieszka Pollak-Olszowska

Na zdjęciu: kaplica św. Marii Magdaleny, fot. eksploratorzy.com.pl