Bez zakłóceń funkcjonuje SOR w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. W ciągu doby pomoc udzielana jest tam nawet 200 potrzebującym. Dla bezpieczeństwa pacjentów oraz personelu medycznego, w związku z zagrożeniem SARS-CoV-2, oddział musi być poddawany m.in. dekontaminacji.

Przestrzeganie procedur sprawia, że pomimo pandemii koronawirusa nie doszło do tej pory do sytuacji, by praca Szpitalnego Oddziału Ratunkowego została zawieszona na dłużej. - Wietrzenie SOR-u oraz odpowiednia dezynfekcja pomieszczeń nigdy nie trwa dłużej, niż godzinę - zapewnił Krzysztof  Pliszek, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. Chwilowe przymknięcie SOR-u możliwe jest wyłącznie w momencie, gdy procedura nie stwarza żadnego zagrożenia dla osób oczekujących na konsultację.

W trakcie tzw. przerwy technicznej przyjmowani są chorzy w stanach nagłych oraz zagrożenia życia. Warto podkreślić, że są sytuacje, w których Izba Przyjęć bielskiej placówki jest jedyną, gdzie można otrzymać pomoc. - Zdarza się, że SARS-CoV-2 paraliżuje pracę okolicznych placówek medycznych. Wówczas trafiają do nas m.in. osoby z Żywiecczyzny i Śląska Cieszyńskiego. Nasi specjaliści w ciągu doby udzielają wówczas pomocy nawet 200 chorym - podkreślił  dyrektor Pliszek.

bb