Miało być skuteczne namówienie młodych ludzi do zamieszkania w Bielsku-Białej, a wyszło tak sobie. Kampania pod ambitnie brzmiącym hasłem „Kariera w górach” nie przyniosła oczekiwanych efektów. W ub. roku w akcji wzięło udział 36 firm z naszego miasta. Żadna nie potwierdziła informacji czy rzeczywiście ktokolwiek z grupy docelowej na skutek kampanii promocyjnej zdecydował się na związanie swojego życia i kariery ze stolicą Beskidów.

W ub. roku wydział strategii i rozwoju gospodarczego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej kontynuował kampanię ,,Kariera w górach”, której celem było przekonanie absolwentów i studentów wyższych uczelni technicznych, urodzonych w latach 1992-98 do podjęcia pracy w naszym mieście. Miał to być skuteczny środek na ryzyko niedoboru siły roboczej spowodowane depopulacją i starzeniem się społeczeństwa.

Nikt nie potwierdził zatrudnienia

Przekonanie młodych inżynierów do zamieszkania w Bielsku-Białej i zatrudnienia się w tutejszych firmach stanowiło również odpowiedź na potrzeby lokalnych przedsiębiorców. - Kampania miała na celu utrwalenie wizerunku miasta jako miejsca, w którym na inżynierów czeka bardzo wiele możliwości, zarówno pod względem rozwoju zawodowego, jak i szans na aktywny wypoczynek o każdej porze roku. W tej edycji kampania koncentrowała się na promocji strony internetowej www.karierawgorach.pl - informują urzędnicy.

Okazuje, że wyświetleń strony było niewiele, zdecydowanie poniżej potencjału. W całym okresie promocji strony łączna liczba „kliknięć” wyniosła zaledwie 31 tys. Przy nakładzie rzędu 55 tys. zł można było liczyć na więcej. W ub. roku w kampanii ,,Kariera w górach” brało udział 36 firm z terenu Bielska-Białej, głownie z branży automotive. Niestety, nikt nie potwierdził informacji, czy rzeczywiście ktokolwiek z grupy docelowej na skutek akcji promocyjnej zdecydował się na związanie swojego życia i kariery ze stolicą Beskidów.

Oferty tylko z jednej branży

Ponadto młodzi inżynierowie nie są zachwyceni propozycjami składanymi im przez samorząd. O opinię poprosiliśmy jedną z osób, do których skierowana była kampania - Piotra, mieszkającego w powiecie cieszyńskim absolwenta inżynierii materiałowej na bielskiej Akademii Techniczno-Humanistycznej.

- Szczerze mówiąc, nie czuję się namówiony żeby zostać w Bielsku-Białe, owszem powstała przyjemnie wyglądająca strona internetowa, są tam zamieszczone oferty pracy, szkopuł w tym, że to działanie nie utwierdziło u mnie wizerunku „miasta wielu możliwości”, a raczej upewniło w opinii, że w Bielsku-Białej działa tylko branża samochodowa, tak można wywnioskować po większości ofert - mówi.

- Gdzie jakaś propozycja dla ludzi, którzy są zainteresowani czymś innym? Ponadto większość zamieszczonych na tej stronie ogłoszeń dotyczy zwyczajnej pracy przy taśmie produkcyjnej, a do tego chyba nie trzeba być inżynierem i przeprowadzać się do Bielska-Białej - kończy Piotr.

Adam Kanik