Dzielnicowy wracający ze służby zauważył pięciu kierujących motocrossami. Trzy jednoślady nie były w ogóle dopuszczone do ruchu, a dwa pozostałe miały celowo zdemontowane tablice rejestracyjne. Rozjeżdżanie górskich szlaków to jeden z problemów najczęściej zgłaszanych policji.

Tego popołudnia dzielnicowy z komisariatu w Szczyrku wracał po służbie do domu. W rejonie ul. Widokowej zauważył pięciu kierujących motocrossami, z których część miała zdemontowane, a cześć zakryte tablice rejestracyjne. Policjant pojechał za nimi.

Kiedy kierujący jednośladami zatrzymali się na jednym z parkingów pobliskiego sklepu, policjant pokazał legitymację i przedstawił się zaskoczonym motocyklistom. Po chwili na miejsce dotarł komendant komisariatu nadkom. Jerzy Bujok, który również wracał po służbie do domu i zauważył interwencję dzielnicowego. Stróże prawa powiadomili dyżurnego komisariatu w Szczyrku, który na miejsce skierował mundurowych.

Kontrola drogowa potwierdziła podejrzenia policjanta. Trzy jednoślady nie były w ogóle dopuszczone do ruchu, a jeden z kierowców nie miał uprawnień do kierowania motocyklem. Dwaj pozostali kierujący celowo zdemontowali tablice rejestracyjne, a ich motocykle nie były wyposażone w obowiązkowe urządzenia. Mężczyźni w wieku od 30 do 43 lat zostali ukarani mandatami na kwotę 3 tys. zł.

bb

Foto: archiwum