- Dzisiaj w godzinach porannych na trasie czerwonej z Szyndzielni na Dębowiec napotkałem niestety na smutny widok - nieżywej salamandry plamistej, która prawdopodobnie została przejechana przez rowerzystę - pisze Czytelnik portalu. Stąd prośba do wszystkich, którzy poruszają się po beskidzkich szlakach.

Za pośrednictwem portalu Czytelnik apeluje do pieszych oraz rowerzystów, aby bacznie przyglądali się trasie, po której się poruszają. Jak przypuszcza, salamandra plamista zginęła pod kołami roweru, gdyż w tym czasie kilku rowerzystów poruszało się na tym szlaku.

Salamandra plamista jest zupełnie niegroźnym płazem, częściowo chronionym. To największy europejski przedstawiciel płazów ogoniastych, który osiąga długość 10–24 cm (maksymalnie 32 cm). Szczególnie lubi lasy bukowe. Bez pożywienia może obyć się kilka tygodni. Zaskoczona nie ratuje się ucieczką, lecz zamiera w bezruchu.

bb

Foto: Czytelnik