Od poniedziałku Urząd Miejski w Bielsku-Białej wrócił do rutynowej obsługi bielszczan. Nie trzeba już rezerwować wizyt i załatwiać spraw zdalnie, choć ciągle jest taka możliwość. Przed wejściem do budynku goście zobowiązani są do dezynfekcji rąk i mierzenia temperatury ciała. W środku powinni zachować dystans i założyć maseczkę. Obowiązek zakrywania ust i nosa nie dotyczy jednak urzędników.

Od kilku dni bielszczanie mogą w pełni korzystać z bezpośredniej obsługi w Urzędzie Miejskim. Załatwienie spraw w magistracie musi odbywać się w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno gościom, jak i pracownikom.

Goście powinni nosić maseczki i zachować odpowiedni dystans. Jak dowiedział się portal, informacja o zasadach sanitarnych w odniesieniu do mieszkańców to tylko sugestia władz miasta, choć z odsłoniętą twarzą możemy po prostu nie zostać obsłużeni. Zachowanie dwumetrowego dystansu zależy od odpowiedzialności osób odwiedzających ratusz.

Tomasz Ficoń, rzecznik Urzędu Miejskiego przekonuje, że kierownictwo magistratu zapewnia pracownikom bezpieczeństwo sanitarne z odpowiednimi odległościami między biurkami i osłonami z pleksiglasu włącznie. Urzędnicy w przeciwieństwie do gości nie muszą zakładać maseczek. - Stosujemy się do zaleceń, urzędnicy są odpowiednio zabezpieczeni. Nadal wielu nosi maseczki, ale wynika to z ich własnej woli - podkreśla.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, obowiązek zasłaniania ust i nosa dotyczy tylko osób, które mają coś do załatwienia w urzędzie. Jego pracownicy z racji odpowiednich odległości między stanowiskami maseczek nie muszą nosić. Dotyczy to również spotkań z prezydentem miasta. - Prezydent Jarosław Klimaszewski po raz pierwszy wystąpił bez maseczki dopiero w poniedziałek - zapewnia Tomasz Ficoń.

AK

Foto: Urząd Miejski w Bielsku-Białej