Została okradziona, gdy miała 99 lat. Teraz szczęśliwa obchodzi setne urodziny - foto
Prezydent Jarosław Klimaszewski i przewodniczący Rady Miejskiej Janusz Okrzesik odwiedzili bielszczankę Ewę Bebek, która obchodzi setne urodziny. Pani Ewa jest w świetnej formie. Nie przyjmuje żadnych tabletek, nie ma nadciśnienia. Mieszkając na Złotych Łanach, chodzi na piechotę do kościoła w Starym Bielsku. Czyta kazania pisane gotykiem.
Pani Ewa urodziła się sto lat temu w Starym Bielsku i całe życie mieszkała w naszym mieście. Miała siedmioro rodzeństwa. Niestety, na świecie nie ma już nikogo z jej rodziny. Nigdy nie wyszła za mąż i nie miała dzieci. Podczas wojny została skierowana na przymusowe roboty do Niemiec. Już w wolnej Polsce 30 lat pracowała w Zieleni Miejskiej i kolejne lata w Apenie.
Obecnie mieszka sama, ale ma dobrą opiekę. Codziennie zaglądają do niej znajomi. Zdrowia mógłby pozazdrościć jej niejeden 50-latek. Pani Ewa nie pamięta, kiedy ostatnio była u lekarza, nie przyjmuje też żadnych tabletek, nie ma nadciśnienia. Niedawno sama poszła do Starego Bielska do kościoła i wróciła pieszo do mieszkania na Złotych Łanach. Autobusem podjechała tylko pod górkę.
Na pytanie prezydenta Jarosława Klimaszewskiego, czy jeszcze udaje jej się czytać, odpowiada ze śmiechem, że czyta, „ale tylko w okularach”. Co niedzielę czyta kazania w języku niemieckim pisane gotykiem.
O trudnej sytuacji pani Ewy głośno zrobiło się jesienią ub. roku. 99-latka wtedy została okradziona przez oszustów, którzy podali się za pracowników spółdzielni. Złodzieje ukradli jej 4 tys. zł, które odkładała przez 40 lat. Dzięki mediom historia bielszczanki tak poruszyła ludzi z całej Polski, że podczas zbiórki wpłacili na specjalnie utworzone konto prawie 500 tys. zł (zob. nasze artykuły Bandycki napad na mieszkanie 99-latki. Zatrzymali staruszkę w łazience - foto oraz Dobrych ludzi nie brakuje. Babcia Ewa jest zakłopotana).
bb
Urząd Miejski w Bielsku-Białej
Oceń artykuł:
54 4



Klauzula informacyjna ›