Jaka piękna katastrofa. Operator Dębowca nie chce ujawnić wysokości strat
To był najgorszy sezon w historii ośrodka narciarskiego na Dębowcu w Bielsku-Białej. Z powodu ciepłej zimy ze sztucznie naśnieżonego stoku (próby podejmowano w styczniu oraz lutym) korzystali jedynie amatorzy jazdy na sankach. Wpływy z funkcjonowania kolei kanapowej przekroczyły… 20 tys. zł. Tylko że za samą dzierżawę prywatnych gruntów, na którym stoi ośrodek gmina płaci ok. 600 tys. zł rocznie.
Pod koniec kwietnia poprosiliśmy spółkę ZIAD, operatora ośrodka narciarskiego na Dębowcu, o przedstawienie bilansu finansowego obiektu w sezonie zimowym 2019/20. Nasze pytania dotyczyły w szczególności wysokości przychodów i kosztów, informacji o kosztach kilkudniowego naśnieżania przeprowadzonego na początku stycznia br., liczby biletów sprzedanych w sezonie zimowym i kosztach dzierżawy gruntów, na których stoi ośrodek.
Sztucznie naśnieżona górka saneczkowa
W odpowiedzi spółka, w której 100 proc. akcji posiada bielska gmina, przekazała nam, że „tegoroczny sezon zimowy okazał się najgorszym ze wszystkich sezonów w dotychczasowej historii ośrodka”. - Z powodu wyjątkowo ciepłej zimy po raz pierwszy w historii nie udało się uruchomić trasy dla narciarzy i snowboardzistów. W styczniu, jak i w lutym podjęto próbę naśnieżenia stoku, nie uzyskując jednak wystarczającej pokrywy śniegowej pozwalającej na bezpieczne uruchomienie trasy dla narciarzy.
W tej sytuacji operator ośrodka zdecydował o udostępnieniu stoku miłośnikom jazdy na sankach, „tworząc tym samym możliwość aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu dla dzieci i młodzieży z Bielska-Białej i okolic w okresie ferii”. Ruch pasażerski obsługiwała kolej kanapowa.
Więcej osób na placu zabaw i siłowni
Łącznie w pierwszym kwartale br. z przejazdów koleją skorzystało ponad 4,3 tys. osób, dzięki czemu uzyskano przychód w wysokości ponad… 20 tys. zł. W analogicznym okresie 2019 roku z przejazdów koleją linową skorzystało blisko 34 tys. pasażerów, a z wyciągu narciarskiego ponad 6,5 tys. osób. Dzięki temu uzyskano przychód ze sprzedaży biletów na poziomie 777 479 zł.
ZIAD uchylił się od odpowiedzi na pytanie o koszty działalności ośrodka narciarskiego w sezonie zimowym 2019/20. Operator chwali się jednak, że z uwagi na wysokie temperatury panujące podczas tegorocznej zimy dużo większym zainteresowaniem niż w sezonach ubiegłych cieszyły się inne atrakcje udostępniane mieszkańcom i turystom - siłownia na świeżym powietrzu, plac zabaw oraz ścieżka edukacyjna.
Ośrodek na prywatnych gruntach
Dowiedzieliśmy się za to, że po zakończeniu zimy wykonywano prace związane z demontażem i zabezpieczeniem armatek systemu naśnieżania, wyciągu zaczepowego, igelitu, siatek i materacy, a w marcu przeprowadzono wiosenny przegląd techniczny kolei linowej. Przerwę w eksploatacji wykorzystano do przeprowadzenia niezbędnych prac remontowych pozostałych elementów ośrodka na Dębowcu.
Przypomnijmy. Miejska infrastruktura sportowo-rekreacyjna na stoku Dębowca powstała na gruncie o powierzchni ponad 6 ha. Większość terenu należy do Skarbu Państwa i bielskiego samorządu, ale dwie działki są własnością prywatną - jedna należy do bielskiej spółki, a druga bohatera licznych artykułów prasowych sprzed lat, który zasłynął ze skuteczności, z jaką odzyskiwał dla Kościoła mienie utracone w czasach komunizmu. Woda wykorzystywana do naśnieżania stoku pochodzi z sieci wodociągowej.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
24 86
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 85
gdzie CBA ?

Klauzula informacyjna ›