Wykluczeni z e-dziennika. Cyfryzacja szkoły nie dla każdego ucznia
Choć do nowej rzeczywistości w szkołach zdążyliśmy się już przyzwyczaić, to e-nauka wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Zarówno w środowisku nauczycieli, jak i rodziców temat zdalnego nauczania od ponad dwóch miesięcy wciąż przybiera nowe wątki. Nie wszystkie dzieci w szkołach podstawowych mogą uczestniczyć w lekcjach w trybie online. W bielskich placówkach są uczniowie, którzy zniknęli z dzienników. Żaden z nich nie chce się logować przez Skype’a, a kontakt szkoły z rodzicami jest utrudniony.
Zdalne nauczanie daje ogromne możliwości samodzielnej nauki, kształtuje samokontrolę, rozwija inwencję twórczą. Wiele zależy jednak od motywacji uczniów i wsparcia rodziców, którzy w każdym momencie mogą przejąć kontrolę nad dzieckiem i odpowiednio pokierować tokiem nauczania. Niestety, istnieje pewna grupa uczniów i rodziców, która z erą cyfryzacji w szkołach kompletnie sobie nie radzi.
Komputery i szybki internet
Ministerstwo Edukacji Narodowej informowało w mediach o sukcesie "zdalnego nauczania". Jak się jednak okazuje, nie wszystkie dzieci, zwłaszcza uczniowie szkół podstawowych, mają dostęp do komputerów, nie wspominając o szybkim łączu internetowym. Postanowiliśmy sprawdzić, jak idea e-nauki sprawdza się w bielskich placówkach oświatowych.
W Bielsku-Białej w ramach rządowych programów „Zdalna szkoła” oraz „Zdalna szkoła +” zakupiono dla publicznych placówek oświatowych odpowiednio 55 i 89 laptopów, a prezydent miasta dodatkowo sfinansował z budżetu zakup 55 laptopów. Równocześnie szkoły w ramach swoich zasobów udostępniły uczniom posiadany sprzęt.
- W przypadku zgłaszania przez rodziców problemów z dostępem do sprzętu lub internetu dyrektorzy szkół na bieżąco reagowali poprzez udostępnianie posiadanego sprzętu lub zakup pakietów internetowych. Nie zaobserwowano zjawiska wykluczającego dzieci i młodzież z e-dzienników - przekonuje Krzysztof Bańczyk, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Oświaty w Bielsku-Białej.
Zakup laptopów dla szkół
Urząd Miejski potwierdza, iż łącznie z dofinansowaniem z programów „Zdalna szkoła” i „Zdalna szkoła+” bielski samorząd przeznaczył ponad 360 tys. zł na sprzęt elektroniczny do zdalnego nauczania. - Zakupione w ten sposób laptopy zostały rozdysponowane do wszystkich rodzajów szkół publicznych prowadzonych przez Miasto na podstawie zapotrzebowania składanego przez dyrektorów placówek - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.
W szkołach od kilku lat dokumentacja przebiegu nauczania prowadzona jest w formie elektronicznej za pomocą systemu „mobiDziennik”, dzięki któremu rodzice są informowani przez nauczycieli o postępach w nauce ich dzieci. Uczniowie posiadają dostęp do systemu za pomocą wygenerowanych kont, z których mogą korzystać również w trybie nauczania zdalnego.
- Początkowy brak dostępu do komputerów oraz internetu niewielkiej grupy uczniów był monitorowany przez szkołę. Została uruchomiona pomoc dla rodzin wymagających wsparcia w tym zakresie. Obecnie wszyscy uczniowie biorą udział w zdalnym nauczaniu - zapewnia Małgorzata Kubas, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 w Bielsku-Białej.
Utrudniony kontakt z rodzicami
Do redakcji spłynęły informacje na temat częściowego wykluczenia dzieci i młodzieży z e-dziennika. Problem istnieje, gdyż nie wszyscy uczniowie biorą czynny udział w zdalnym nauczaniu. Znamy przypadki uczniów, którzy zniknęli z dzienników. Żaden z nich nie chce się logować przez Skype’a, a kontakt szkoły z rodzicami jest utrudniony.
Inny problem polega na tym, że nie wszystkie dzieci w szkołach podstawowych mogą uczestniczyć w lekcjach w trybie online. Nawet jeżeli są wyposażone w sprzęt elektroniczny i szybkie łącze internetowe, to nie zawsze potrafią poradzić sobie same. Nauczyciele, do których udało nam się dotrzeć zgodnie przyznają, że pewna grupa dzieci bez odpowiedniej kontroli rodzicielskiej zwyczajnie nie radzi sobie z trybem pracy zdalnej. To niewątpliwie dodatkowe zajęcie dla rodzica.
Jeszcze inaczej sytuacja wygląda w rodzinach, gdzie jest więcej dzieci, które o podobnej godzinie chcą korzystać ze sprzętu elektronicznego. Dodatkowy problem pojawił się w rodzinach z uczniami z niepełnosprawnością. W takich przypadkach spędzanie czasu przed komputerem może okazać się szkodliwe.
Zamiast nauki wybierają ulicę
- Dzieci ze specyficznymi trudnościami w nauce i specyficznymi ograniczeniami psychofizycznymi nie mogą się w ogóle skoncentrować na nauce, dlatego nauczyciel wspomagający dostosowuje materiały do wersji papierowej dla dzieci z orzeczeniami. Uczniowie z ograniczeniami nie powinni korzystać z komputera jako środka przekazu, bo to pogłębia zaburzenia - twierdzi Marta Czauderna, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 Towarzystwa Szkolnego im. M. Reja.
Są rodziny, które nie są zainteresowane nauczaniem zdalnym nawet po tym, gdy otrzymały ze szkół tablety. Często spowodowane jest to postawą rodzica, który nie potrafi, a nawet nie wykazuje chęci pomocy swojemu dziecku. Taka grupa dzieci często zamiast nauki wybiera ulicę.
O wykluczeniach w szkołach mówiło się nawet wtedy, gdy nie było pandemii. W tych przypadkach wini się rodziców. Dlatego pewna grupa dzieci otrzymuje pomoc w nauczaniu poprzez indywidualne zajęcia edukacyjne w ramach kółek wyrównawczych, świetlic terapeutycznych i korepetycji z e-nauki
***
Pandemia przeprowadza szkolnictwo w nową erę cyfryzacji. Teraz mamy do czynienia z momentem zwrotnym. E-nauka przekształci również metodykę nauczania. Jesteśmy świadkami przełomu w polskiej oświacie, który z pewnością przyczyni się do postępu, choć jakaś mała grupa uczniów na tym ucierpi.
Małgorzata Irena Skórska
Oceń artykuł:
45 23
Autor: Małgorzata Skórska
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl
Komentarze 78
Pewnie skończy się na tym, że takie wyhodowane na zasiłkach pokolenie samo się w dorosłości zajmie rozmnażaniem i pobieraniem zasiłków, tworząc kolejne pokolenia potrafiące jedynie żyć z zasiłków...
A my na starość i tak niezależnie od osiągnięcia wieku emerytalnego będziemy musieli dalej pracować, bo przecież to nie my będziemy żyć z podatków płaconych przez takie pięćsetplusowe osobniki, przeciwnie, to my będziemy musieli utrzymywać rosnącą armię zasiłkobiorców. Bo chyba żadna partia nie ma w programie zakończenia rozdawnictwa?

Klauzula informacyjna ›