Tej wiosny na beskidzkich szlakach panuje względny spokój. GOPR odnotowuje niższą niż w latach poprzednich liczbę interwencji, ponieważ turystów jest w górach mniej. Przybywa za to przypadków kraks i niefortunnych upadków rowerzystów.

Choć od jakiegoś czasu można już swobodnie chodzić po lasach i górach, ruch na szlakach jest zdecydowanie mniejszy niż w latach ubiegłych. GOPR odnotowuje spadek liczby incydentów z udziałem turystów, co jest pośrednim skutkiem epidemii koronawirusa.

- Jak dotąd nie było ani jednego przypadku ukąszenia przez żmije, o czym wiele się mówiło w poprzednich sezonach w cieplejsze dni. Jest za to więcej wypadków na rowerach - usłyszeliśmy w GOPR Beskidy.

Z informacji portalu wynika, że w maju goprowcy uczestniczyli w 33 akcjach pomocy na beskidzkich szlakach. Ponad połowa interwencji dotyczyła kraks i niefortunnych upadków rowerzystów. Przyczyną większości jest brawura i niedostosowanie stylu jazdy do warunków górskich.

AK