Od ponad tygodnia ponownie możemy korzystać z usług fryzjerów i kosmetyczek, zjeść posiłek w restauracji, pójść do galerii czy muzeum. Nie wszystko jednak jest po staremu. Obowiązują obostrzenia sanitarne, które nakładają na właścicieli zakładów usługowych uciążliwe obowiązki związane z utrzymaniem higieny. Generuje to koszty zakupu materiałów do dezynfekcji i środków ochrony osobistej, które w hurtowniach podrożały nawet kilkukrotnie. Niektórzy usługodawcy przerzucają koszty na klienta, o czym przekonujemy się także w bielskich zakładach i gabinetach.

Po długiej przerwie zakłady fryzjerskie i kosmetyczne znów oblegane są przez klientów. - Trendy, największa sieć salonów fryzjerskich w Polsce pozostała przy cenach sprzed pandemii - zapewnia jej właścicielka Anna Kulec-Karampotis. Również w mniejszym salonie Herok Design stałe klientki mogą liczyć na stare ceny. Jednak w wielu salonach klienci będą musieli liczyć się z wyższymi cenami usług o jakieś 10-30 zł. Podwyżka uzasadniana jest zazwyczaj wzrostem cen materiałów w hurtowniach.

Duże podwyżki w hurtowniach

Salony kosmetologii estetycznej od zawsze pracują pod większym rygorem higienicznym, więc obostrzenia nie są dla nich zaskoczeniem. Nawet wobec wywindowanych cen środków ochrony osobistej. - Ceny w hurtowniach za rękawiczki czy jednorazowe fartuchy wzrosły o kilkadziesiąt albo i więcej procent, ale nie chcemy przerzucać kosztów na klienta - twierdzi Gabriela Bogucka, właścicielka gabinetu kosmetyki estetycznej.

Większość bielskich restauratorów pozostawiła ceny na poziomie sprzed pandemii. - Obroty spadły czterokrotnie, liczba klientów skurczyła się o połowę, brak jest turystów i firm, które zwykle korzystały z naszych usług, ale cen nie podnosimy - mówi właściciel Browaru Miejskiego. Podobnie niezmienione ceny zastaniemy w Proper Coffee czy Cremino Bakery. Ceny nie wzrosły także w Barze Pierożek. Restauratorzy liczą na wzmożony ruch w okresie letnim, powrót stałych klientów, a także na przyjazd turystów.

Tradycyjnie usługi stomatologiczne do najtańszych nie należą. Niestety, mimo tego u dentysty trzeba się liczyć z podwyżkami cen. Oficjalnych dodatków covidowych nie znajdziemy w cennikach, ale już niektóre usługi będące do tej pory dla stałych klientów bezpłatne są teraz odpłatne, np. przeglądy jamy ustnej.

Covidowe doliczane do rachunku

W okresie pandemii koronawirusa gabinety stomatologiczne podzieliły się. Wiele z nich nie podniosło cen usług ani nie dolicza covidowego do rachunku. Tak dzieje się choćby w klinice stomatologicznej Pod Szyndzielnią czy w Rodental Plus. Ale nie wszędzie z taką wyrozumiałością do swoich klientów podchodzą właściciele klinik i gabinetów. Cena covidowego waha się w granicach 50-150 zł i jest doliczana do usługi.

Zaskoczyła nas informacja o covidowym w mniej oczywistym miejscu. Jedna z naszych rozmówczyń otrzymała fakturę od swojej księgowej podwyższoną o 50 zł, a wytłumaczeniem dodatkowej kwoty było zbyt późne dostarczenie przez klientkę dokumentów, które przed zaksięgowaniem muszą zostać poddane 48-godzinnej kwarantannie! To pociągnęło za sobą konieczność doliczenia… nadgodzin.

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów docierają informacje o praktykach pobierania opłat koronawirusowych. - Badamy poziom tych dopłat. Zaskakująca może nie być sama dopłata, z mojej perspektywy nawet lepiej, kiedy jest ujęta osobno. Jednak nie ma mowy, by była to dodatkowa forma wynagrodzenia - powiedział w programie "Money. To się liczy" Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Jako redakcja także będziemy przyglądać się sprawie.

Agnieszka Ściera-Pytel