Ponad dwadzieścia podmiotów - stowarzyszeń, klubów oraz przedsiębiorców - poparło apel do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie zniesienia ograniczeń w korzystaniu ze strzelnic w czasie epidemii SARS-CoV-2. - Zakazy powodują niepotrzebne straty finansowe oraz rozgoryczenie społeczne - czytamy w apelu, do którego dołączyły także strzelnice z województwa śląskiego. Wspólnie tworzą duże, wpływowe lobby, które może liczyć na pomoc znanych polityków i przedsiębiorców.

Apel do premiera wystosował ppłk Leszek Mroczkowski ze Stowarzyszenia na Rzecz Wychowania Patriotycznego, Proobronnego i Rozwoju Strzelectwa. Jak przekonuje podpułkownik, strzelectwem pasjonuje się ponad milion Polaków. Ze względu na epidemię koronawirusa przez ponad miesiąc prawie 800 strzelnic na terenie całego kraju było zamkniętych. Teraz otwarto je w bardzo okrojonym zakresie.

Bez narażania siebie i innych

Zgodnie z nowymi zasadami, obowiązuje limit sześciu osób obecnych na strzelnicy, co w praktyce oznacza w najlepszym razie cztery osoby strzelające i dwie nadzorujące (ze względów bezpieczeństwa obsługa obiektu zawsze powinna być co najmniej dwuosobowa). W przypadku użytkowników bez własnej broni to tylko trzy osoby strzelające i trzy nadzorujące.

Tymczasem, jak czytamy w apelu, na większości strzelnic znacznie większa liczba strzelców mogłoby kontynuować swoje treningi, szkolenia i pasje bez narażania siebie i innych na zakażenie. - Strzelanie sportowe i rekreacyjne z natury rzeczy wymaga zachowania bezpiecznego odstępu pomiędzy uprawiającymi je osobami. Liczne obiekty wyposażone są w kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt stanowisk strzeleckich, przez co przy obecnych obostrzeniach ich znaczna liczba pozostaje niewykorzystana - czytamy w apelu do premiera.

Większość strzelnic urządzono w systemie otwartym, a obiekty zabudowane posiadają wydajne systemy wentylacyjne dokonujące kilkakrotnej całościowej wymiany powietrza w ciągu godziny. Dużą część zawodników i pasjonatów strzelectwa ma własną broń, natomiast broń obiektowa posiadana przez stowarzyszenia, kluby strzeleckie i przedsiębiorców może być systematycznie odkażana.

Straty i rozgoryczenie społeczne

Obecne ograniczenia oznaczają wymierne straty gospodarcze, które dotykają przedsiębiorców, pracowników i Skarb Państwa. - Zwracamy się prośbą o racjonalne przeanalizowanie ustanowionych zakazów i ograniczeń oraz o usunięcie tych, które nie hamują rozprzestrzeniania się niebezpiecznego wirusa, ale powodują niepotrzebne straty finansowe oraz rozgoryczenie społeczne - czytamy.

Ogólnopolską inicjatywę mającą na celu odblokowanie wszystkich polskich strzelnic, które zostały zamknięte lub ich działalność ograniczono ze względu na SARS- CoV-2 poparło ponad dwadzieścia stowarzyszeń, klubów oraz przedsiębiorców, w tym działający na terenie województwa śląskiego (pełna lista do wiadomości redakcji).

- Brak możliwości działania obiektu i klubu powoduje koszmarne skutki zarówno dla samej firmy, jak i działalności sportowej - twierdzi prezes jednego z klubów strzeleckich i właściciel strzelnicy. Zawieszone są m.in. treningi młodzieży oraz szkolenia z pierwszej pomocy. - Zamknięcie obiektu powoduje po prostu utratę całego sezonu i bankructwo wielu firm zajmujących się obsługą ruchu strzeleckiego - dodaje.

bb

Foto: ZS "Strzelec"