Kilkudniowe opady deszczu poprawiły nieco stan nawodnienia terenów zielonych w regionie. Dlatego od wczoraj trwa porządkowanie bielskich parków. W związku z panującą w kraju suszą koszenie traw planowane jest na podstawie prognoz meteorologicznych, aby utrzymać retencję wodną i zapobiegać nadmiernemu wysychaniu gleby.

Jak pisaliśmy w artykule Bez wykaszania aż do jesieni. Bielsko-Biała szykuje się na suszę, ze względu na niski poziom wód gruntowych w tym roku w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej nieco inaczej niż w latach poprzednich decyzje o wykaszaniu będą podejmowane przy uwzględnieniu warunków atmosferycznych. Nieskoszona trawa zatrzymuje wodę w glebie, a to jest m.in. cel polityki utrzymania zieleni w mieście. Trawa ścinana jest nieco wyżej, do około 7 cm długości źdźbła.

Obecnie w parkach Słowackiego i Włókniarzy trawniki wycinane są tylko częściowo w centralnych miejscach, aby mogły spełniać swoją rolę rekreacyjną. Zakład Gospodarki Miejskiej testuje nowe rozwiązanie polegające na pozostawieniu części parków nie skoszone aż do jesieni - dowiedzieliśmy się od Dariusza Gajnego, ogrodnika miejskiego. Zapewne część bielszczan będzie protestować, z czego doskonale zdaje sobie sprawę naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Wiesław Maj, do którego trafiają skargi mieszkańców. Urząd musi pogodzić racje stron, więc koszenie trawników podlegających opiece Gminy będzie prowadzone także interwencyjnie.

Przypominamy, że do 31 lipca trwa nabór wniosków na dofinansowanie instalacji zbiornika retencyjnego w ramach programu „Bielsko-Biała łapie deszcz”. Wzór wniosku można znaleźć TUTAJ.

ASP