Wiele osób spędzając przymusowo czas w domach i ogrodach, postanowiło go wykorzystać na remonty i porządki, a odpady odstawić do PSZOK. Przed bielskimi punktami tworzą się kolejki, gdyż skrócono czas ich pracy. ZGO apeluje do bielszczan, aby zrozumieli przyczyny wprowadzenia ograniczeń i przetrzymali odpady do czasu, gdy sytuacja wróci do normy.

Ogłoszenie stanu epidemii koronawirusa przyniosło nam liczne ograniczenia wprowadzane administracyjnie przez rząd. O części zmian mogą decydować władze samorządowe. Dotyczą one m.in. udostępnienia mieszkańcom punktów selektywnej zbiorki odpadów komunalnych (PSZOK). W Bielsku-Białej pełnego zakazu korzystania z PSZOK nie wprowadzono.

Prezydent Bielska-Białej nie poszedł drogą wielu miast, które swoje PSZOK-i z racji obaw o zdrowie pracowników i mieszkańców zamknęły lub ograniczyły ich funkcjonowanie do jednego dnia w tygodniu,. Bielskie dwa punkty - przy ul. Krakowskiej i ul. Straconki 1 - zostały zamknięte tylko w soboty, a czas ich pracy od poniedziałku do piątku został skrócony. Są czynne do odwołania w godz. 7.00-16.00.

Tymczasem wiele osób spędzając przymusowo czas w domach i ogrodach, postanowiło go wykorzystać na remonty i porządki, a odpady odstawić do PSZOK. Nastąpił konflikt interesów, bo zwiększenie zapotrzebowania na usługi zbiegło się z ograniczeniami czasu pracy. Przed punktami selektywnej zbiorki odpadów komunalnych zaczęły tworzyć się kolejki.

Jak podkreśla Joanna Siwek z ZGO, powodem przyjętego rozwiązania jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom i mieszkańcom. ZGO apeluje do bielszczan, aby zrozumieli przyczyny, dla których wprowadzone zostały ograniczenia i przetrzymali odpady do czasu, gdy sytuacja wróci do normy. W większości przypadków można w ogrodzie czy w domu znaleźć kąt na przechowanie odpadów, co pozwoli tym, którzy takiej możliwości nie mają (np. w małym mieszkaniu), na skorzystanie z usług PSZOK.

bb