Koncerty na dachach i balkonach stały się podczas epidemii bardzo popularne, szczególnie we Włoszech. Stamtąd pomysł powędrował do innych państw. Wczoraj mieszkańcy części osiedla Złote Łany w Bielsku-Białej wysłuchali drugiego koncertu zagranego z dachu domu pianisty Janusza Kohuta. Artyści zebrali wiele braw od widzów w oknach i na chodnikach, na przekór odosobnionym krytykom.

Tym razem członkowie Bielskiego Towarzystwa Muzycznego wraz ze słuchaczami uczcili Święto Konstytucji 3 Maja. Pianiście Januszowi Kohutowi towarzyszyła śpiewaczka Joanna Korpiela-Jatkowska oraz Urszula Mizia grająca na wiolonczeli. Według wstępnych planów, koncert miał odbyć się dzisiaj, ale prognozy pogody zmusiły organizatorów do przeniesienia występu na sobotę.

Repertuar był patriotyczny. Podczas trzydziestominutowego koncertu artyści wykonali m.in. "Warszawiankę", "Rotę", "Boże coś Polskę" (w przeszłości pieśń konkurowała z "Mazurkiem Dąbrowskiego" o status hymnu narodowego), "Pierwszą brygadę" oraz ludowe pieśni tatrzańskie uwiecznione przez Ignacego Jana Paderewskiego.

Koncerty na dachach i balkonach stały się podczas epidemii bardzo popularne, szczególnie we Włoszech. Stamtąd pomysł powędrował do innych państw. Zakaz organizowania imprez masowych i izolacja przebywających w domach mieszkańców spowodowały, że zarówno zawodowi artyści, jak i amatorzy chętnie muzykują przy udziale sąsiedzkiej publiczności. Ta często aktywnie dołącza do występów.

Taka forma integracji mimo ograniczeń i restrykcji budzi w większości pozytywne emocje. Wczorajszy koncert zebrał wiele braw od widzów w oknach i na chodnikach, na przekór odosobnionym krytykom. Pierwszy koncert dla sąsiadów zamkniętych w domach przez epidemię pianista zrealizował pod koniec kwietnia, o czym pisaliśmy w artykule Koncert w środku blokowiska. Niespodzianka dla życzliwych sąsiadów.

Tekst i foto: Piotr Bieniecki