Z informacji przekazanych portalowi wynika, że w najbliższych dniach zorganizowane zostaną dwa protesty pracowników z terenów przygranicznych. Niewykluczone, że weźmie w nich udział także prawie 300 osób z Bielska-Białej i okolic pracujących w Czechach dla Mölnlycke Health Care. To wiodący w Europie dostawca produktów medycznych, który produkuje sprzęt m.in. do walki z koronawirusem. Apele w tej sprawie napływają z krajów współpracujących z zakładem. Węgry przysłały notę dyplomatyczną.

Szwedzka spółka Mölnlycke Health Care jest wiodącym w Europie dostawcą produktów medycznych, dzięki którym lekarze i pielęgniarki leczą pacjentów w wielu państwach Starego Kontynentu. Ich praca jest szczególnie cenna w dobie pandemii COVID-19. Większość załogi czeskiego oddziału firmy stanowią Polacy zamieszkujący tereny przygraniczne. Przed epidemią wielu pracowników codziennie dojeżdżało także z Bielska-Białej.

Tracą możliwość zarobku

W związku z epidemią koronawirusa obecnie obywatele Polski w praktyce nie mogą przekraczać granicy państwa, a co za tym idzie przystąpić do pracy w Karwinie i Hawierzowie. Cierpi na tym nie tylko firma i jej pracownicy, którzy tracą możliwość zarobku, ale przede wszystkim szpitale w całej Europie, gdyż to głównie dla nich Mölnlycke Health Care produkuje sprzęt służący m.in. do walki z koronawirusem.

Jak poinformował portal Roman Paździora, dyrektor ds. jakości w czeskim Mölnlycke, produkcja zakładu spadła do 45 proc. w porównaniu z okresem sprzed epidemii, ponieważ 277 pracowników z całego regionu przygranicznego zostało uziemionych w kraju. Firma, mając na uwadze dobro załogi i odbiorców, wystąpiła do polskich władz o zwolnienie Polaków - tytułem wyjątku - z dwutygodniowej kwarantanny, która obowiązuje osoby przekraczające granicę. Jak dotąd, bez skutku, bo rozstrzygnięcia problemu nie ma.

- Zwróciliśmy się listownie do premiera Morawieckiego i polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które z kolei przekazało pismo do Ministerstwa Zdrowia. Póki co nie mamy odpowiedzi. Dostaliśmy jedynie negatywne opinie od bielskiego sanepidu i wojewody śląskiego, do których również pisaliśmy - mówi Roman Paździora.

Decyzje na szczeblu rządowym

Gdy zapytaliśmy w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach o przyczynę odmowy, odesłano nas do marcowego rozporządzenia MSWiA dotyczącego zamknięcia granic i przywrócenia kontroli granicznych. - Do 15 marca pracownicy mieli wybór: albo zostają na terenie Czech, albo wracają do Polski. Wielu z nich ze względu na rodziny wróciło do kraju. Od tego czasu nic z przekraczaniem granicy się nie zmieniło. To są decyzje na szczeblu rządowym, zobaczymy czy coś się zmieni w maju - komentuje rzecznik wojewody Alina Kucharzewska.

Wiele szpitali w całej Europie odczuje braki na skutek spowolnienia produkcji sprzętu medycznego dostarczanego przez Mölnlycke Health Care. Z krajów współpracujących z zakładem napływają apele, z Węgier nadesłano nawet notę dyplomatyczną. - Pracownicy nie zarabiają, a firma nie może podołać zleceniom, musimy wybierać tylko najważniejsze. W Polsce z naszych usług korzysta dziewięć szpitali walczących z koronawirusem - tłumaczy Paździora.

Sytuacja może wrócić do normy po 3 maja, kiedy polski rząd planuje znieść część obostrzeń. Niewykluczone, że w ramach ożywiania gospodarki zostanie wtedy przywrócony ruch na granicach. Z informacji przekazanych portalowi wynika, że w najbliższych dniach zorganizowane zostaną dwa protesty pracowników z terenów przygranicznych, w których wezmą udział osoby z Bielska-Białej i okolic pracujące dla Mölnlycke Health Care.

Adam Kanik