Czesi wracają do normalności. Rozluźnienie już w przyszłym tygodniu
Nasi południowi sąsiedzi lada chwila zmierzą się z rzeczywistością po zarazie. Ofiar jest mniej niż w Polsce, dzienna liczba zarażeń spada. W tej sytuacji władze Czech na poważnie zastanawiają się nad zniesieniem kolejnych obostrzeń. Już teraz nie trzeba zakładać maseczki podczas indywidualnej rekreacji - informuje nasza rozmówczyni z Czeskiego Cieszyna.
We wtorkowym wystąpieniu wicepremiera Republiki Czeskiej Karela Havlíčki pojawiły się odważne deklaracje na temat stopniowego powrotu kraju do normalnego życia. Otwarte zostaną sklepy, mniejsze galerie handlowe, a później nawet kina i teatry. Już teraz w określonych przypadkach nie trzeba zasłaniać twarzy. Do treningów wrócą także sportowcy. Na początku maja Czesi wejdą do siłowni i zaczną kursy na prawo jazdy.
- Władza ogłosiła otwarcie sklepów, targowisk, inne sprawy będą wracały do normalności na spokojnie. Nie wszystkie obecne zasady zostaną zniesione od razu, z dnia na dzień. To nie jest tak, że wirusa już nie mamy, ale problem nie jest już tak duży, jak wcześniej. Te zmiany muszą być elastyczne - powiedziała portalowi Marcela Hladká, rzecznik Urzędu Miasta w Czeskim Cieszynie.
Najwięcej zmian będzie w maju. Jak wynika z naszych informacji, 25 maja do szkół wrócą najmłodsze dzieci (klasy 1-5), jednak z zastrzeżeniem, że maksymalnie w jednej klasie może przebywać piętnaście osób. Uruchomione ponownie zostaną salony fryzjerskie i kosmetyczne oraz muzea i ogrody zoologiczne, częściowo również restauracje i kawiarnie. Na przełomie maja i czerwca ruszą kina i teatry, lecz na widowni będzie mogło zasiąść maksymalnie 50 osób.
Pod znakiem zapytania pozostaje powrót festiwali muzycznych, których zwyczajowo u naszych sąsiadów każdego roku odbywa się sporo. Niektóre przenoszone są na jesień, a te międzynarodowe na 2021 rok. 7 czerwca w Czeskim Cieszynie miał odbyć się koncert Jaromira Nohavicy z okazji stulecia miasta. Aktualnie trwają negocjacje na temat nowego terminu.
Granice i szkoły Czesi zamknęli w podobnym czasie, jak Polska. Co zadecydowało, że lepiej radzą sobie z koronawirusem? Najprawdopodobniej z powodu innego podejścia obywateli do surowych przepisów sanitarnych. - Od pierwszych dni epidemii wszyscy nosiliśmy maseczki. Gdy kazano nam zostać w domu, Czesi siedzieli w domu. Aż do przesady wszyscy bali się wirusa od kiedy tylko pojawiły się pierwsze informacje w mediach - podkreśla Marcela Hladká.
Adam Kanik
Oceń artykuł:
49 5
Autor: Adam Kanik
Dziennikarz portalu www.bielsko.biala.pl

Klauzula informacyjna ›