W Bielsku-Białej osób chętnych do pracy w komisjach wyborczych jest dużo mniej niż w poprzednich wyborach, ale uda się je obsadzić minimalnym składem. 10 kwietnia upłynął termin zgłaszania kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych w wyborach prezydenckich.

- Do pracy przy wyborach zgłosiła się wystarczająca liczba osób, by w komisjach zasiadał minimalny, pięcioosobowy skład - wyjaśnia Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. To ok. 380 osób, czyli dokładnie tyle, ile trzeba, by obsadzić ponad 70 obwodowych komisji wyborczych w wyborach prezydenckich, których pierwsza tura ma odbyć się w niedzielę, 10 maja.

Powołane obwodowe komisje wyborcze mogą okazać się niepotrzebne, jeśli w życie wejdzie ustawa w sprawie przeprowadzenia wyborów prezydenckich drogą korespondencyjną. W tym przypadku komisarz wyborczy powoła jedną gminną komisję obwodową, w skład której wejdzie od trzech do 45 osób (w zależności od liczby mieszkańców w danej gminie, w przypadku Bielska-Białej będzie to 36 osób).

bak