Bielskie restauracje, karczmy, pizzerie i inne lokale gastronomiczne, podobnie jak wszyscy przedsiębiorcy w całym kraju, stanęli oko w oko z kryzysem w swoich biznesach z powodu rozprzestrzeniającego się koronawirusa. Niektórzy rozpoczynają awaryjne działania, by uratować swoje źródła dochodu.

Z powodu rosnącej liczby zarażeń kilka dni temu podjęto decyzję o zamknięciu ogólnodostępnych punktów gastronomicznych w całym kraju. Bielscy restauratorzy, by uchronić swoje interesy przed upadłością sięgnęli po nowe usługi.

Dostawa pod bramę lub drzwi

Swoistą formą ratunku dla restauracji, barów i jadłodajni stały się zamówienia na wynos i dowóz. Takie rozwiązanie zaczynają stosować również ci, którzy do tej pory podobnych usług nie świadczyli. W warunkach epidemii koronawirusa wdrażane są procedury, które pozwalają na brak kontaktu klienta z dostawcą. Jedzenie dostarczane jest pod bramę lub drzwi.

- Przyjęliśmy takie rozwiązanie, że klient płaci za zamówienie z góry, później kurier podjeżdża, zostawia posiłek i wysyła wiadomość. Pracujemy nad tym, żeby jeździć po całym Bielsku-Białej. Wcześniej w ogóle nie dowoziliśmy, ale lepsze to niż zastój w interesie - powiedział portalowi jeden z restauratorów. - W tej trudnej sytuacji musimy sobie jakoś radzić. Zapewniliśmy pracownikom kuchni dodatkowe środki higieny. Oczywiście, sprzedajemy mniej, ale przynajmniej w ten sposób dalej możemy zarabiać. Nie możemy pozwolić sobie na upadek - tłumaczy kolejny przedsiębiorca.

Woleli zawiesić działalność

Uruchomienie nowych usług być może pozwoli przetrwać niejednemu punktowi gastronomicznemu w mieście. Nie wszyscy właściciele zdecydowali się jednak na takie kroki i woleli zawiesić działalność.

Warto również wspomnieć o akcji wspierania bielskich medyków ciepłymi posiłkami. Podobnie jak w innych polskich miastach, coraz więcej lokali z Bielska-Białej stara się wspomóc pracującą dzień i noc służbę zdrowia. Jest to kolejna w tych trudnych czasach inicjatywa społeczna, która pokazuje, że wobec zagrożenia bielszczanie potrafią się jednoczyć i solidarnie stawiać czoła przeciwnościom.

Adam Kanik