Powrót województwa bielskiego? Śmiały i długofalowy projekt
W tych dniach myśli koncentrujemy na kwestiach podstawowych dla ludzkiej egzystencji, tzn. bezpieczeństwie zdrowotnym. W poczuciu pokory wobec niepokojących zjawisk epidemiologicznych zaproponuję Czytelnikom przez chwilę pomyśleć o sprawach związanych z wizją wspólnoty mieszkańców Bielska-Białej i bielskiego obszaru funkcjonalnego. Zawsze jest dobry czas, aby mówić o śmiałych i długofalowych projektach.
Im dalej od 1998 roku - likwidacji województwa bielskiego - tym bardziej elity polityczne Bielska-Białej będą brnąć w mało ambitne gospodarowanie swoim podwórkiem oraz podczepianie się pod zewnętrzne ośrodki decyzyjne. Coraz silniej nastawione będą na takie sobie trwanie czy też dryfowanie od jednego roku budżetowego do następnego. Nic dziwnego, bo jeśli rok 1998 granice naszego oddziaływania spakował do ciasnego pudełka, to nasze myślenie podążyło, a raczej zwinęło się w ślad za tym.
Sympatyczne wyobrażenie ładnego miasta
Obecnie firma z Krakowa przygotowuje „Strategię Rozwoju Bielska-Białej do 2030”. Jestem ciekawy rezultatów pracy krakowskich ekspertów, ale nie sądzę, że napiszą dla nas rolę inną niż peryferii i - żeby było jasne - uważam, że firma z Katowic postąpiłaby tak samo. Katowiczanom pisanie szło by lepiej, bo więcej o nas wiedzą i mają ot takie sobie sympatyczne wyobrażenie ładnego miasta pod górami, a dla Krakusów kiedy góry, to tylko Zakopane.
Nie rzecz jednak w ujmującym obrazie „małego Wiednia” pod Szyndzielnią, bo to pachnie szafą z naftaliną, a tego nie chcemy. Pachnie także cegłą. Nic złego w cegłach, ale czy naszą ambicją jest być kilkoma cegłami w ramach województwa śląskiego, ułożonymi w miejscu wyznaczonym przez innych? Chwalonymi - być może z nieudawanym uznaniem - za niskie bezrobocie, wysoki poziom inwestycji prywatnych przedsiębiorstw, ogólnie dużą witalność gospodarczą i … piękne widoki za oknem, ładną starówkę oraz Bielską Zadymkę Jazzową? Uważam, że zamiast cegłą, lepiej być architektem i budowniczym tworzącym gmachy o znaczeniu regionalnym.
Wracając do wysiłków firmy konsultingowej z Krakowa. Jako członek komisji budżetu, strategii i rozwoju gospodarczego Rady Miejskiej nie mogę doczekać się projektów „Zintegrowanej diagnozy dla Miasta Bielska-Białej” oraz „Strategii Rozwoju Bielska-Białej (…)”. Wątpię jednak, że w tych dokumentach przeczytam coś o Kętach i Andrychowie jako naturalnym obszarze funkcjonalnym aglomeracji Bielska-Białej.
Na razie abdykujemy z przywództwa
Nie będzie nic o konieczności budowy kolei regionalnej scalającej i ożywiającej gospodarczo oraz społecznie obszar od Wadowic i Suchej Beskidzkiej po Cieszyn i Zebrzydowice oraz od Zwardonia po Czechowice-Dziedzice. Beskidzka Droga Integracyjna też będzie pominięta w opracowaniach. Nikt nie postawi celu, że uczelnią pierwszego wyboru dla maturzystów z Cieszyna, Żywca, Suchej Beskidzkiej, Wadowic i - oczywiście - Bielska-Białej będzie Uniwersytet, powtarzam „Uniwersytet”, a nie Akademia w Bielsku-Białej. Przy tak sformułowanym celu w drugiej kolejności byłyby uczelnie w Krakowie i Katowicach.
Tymczasem naszym obowiązkiem jest nie godzić się na bycie peryferią klamkującą w Katowicach czy gdziekolwiek indziej, ale znającym swą wartość ośrodkiem pomnażającym bogactwo nie tylko swoje, bo całego regionu. Obok obowiązków gospodarczych w tymże regionie mamy jeszcze edukacyjne, naukowe i kulturalne. Na razie jednak abdykujemy z przywództwa.
Czy winny jest tylko obecny podział administracyjny i otocznie prawne? Może także nasze, czyli reprezentacji politycznej mapy mentalne? O tym m.in. będziemy rozmawiać podczas debaty „Województwo Bielskie Reaktywacja”. Zapraszam w najbliższą sobotę. Szczegóły TUTAJ.
Janusz Buzek
Osoby zainteresowane spotkaniem, które jednak wolą unikać w tych dniach zgromadzeń zapraszamy do oglądania transmisji na żywo poprzez profil https://www.facebook.com/Janusz.Buzek. Na tę formę uczestnictwa zdecydowało się już wiele osób. Sobotnie spotkanie będzie pierwszym z cyklu poruszającym tematykę wizji rozwoju i przyszłości naszego regionu.
Foto: Nad Dachami
Oceń artykuł:
65 48
Autor: Janusz Buzek
Polityk ugrupowania "Porozumienie", radny Rady Miejskiej Bielska-Białej
Komentarze 33
Nie, bo gdyby zapytał, szybko wybiłby sobie ten pomysł z głowy.
Zapewniam was, że mieszkańcy Oświęcimia czy Suchej walczyli by do upadłego, aby do tego nie dopuścić.
Więc odłóżmy te plany mocarstwowości Bielska i skoncentrujmy się na tym, co naprawdę ważne, choćby zaprowadzeniem jako takiego ładu na ulicach, poprawie bezpieczeństwa.
No tylko wtedy by trzeba coś robić, a nie tylko gadać.
Jeśli już ma być takie województwo, to że stolicą choćby w Oświęcimiu, tam się na prawdę da zrobić to, na co u nas słychać tylko, nie da się. A różnicach w komunikacji miejskiej z grzeczności nie wspomnę

Klauzula informacyjna ›