Według danych GUS, w Bielsku-Białej mieszka ponad 171 tys. osób, a za odbiór odpadów komunalnych płaci tylko ok. 149 tys. bielszczan - wynika z informacji przedstawionych w interpelacji radnego Marcina Litwina. Urzędnicy przyznają, że problem „szarej strefy” w systemie gospodarki odpadami istnieje i metoda obliczania opłaty śmieciowej na podstawie deklaracji właściciela o osobach zamieszkałych w nieruchomości jest ryzykowna. Dlatego trwają analizy, by opłaty za śmieci naliczać od zużycia wody lub metrażu mieszkania.

Problem wysokich stawek opłat za odbiór śmieci powrócił na sesję Rady Miejskiej za sprawą interpelacji radnego Marcina Litwina, który przypomniał, że opłaty za odbiór odpadów segregowanych trzeba teraz w Bielsku-Białej zapłacić 26 zł miesięcznie, a 52 zł w przypadku niesegregowanych. - Jest to najwyższa stawka za odbiór odpadów w regionie. Stawki za odbiór odpadów w innych okolicznych miastach są znacznie niższe: w Czechowicach-Dziedzicach to 19 i 38 zł, w Pszczynie 19,10 i 38,20 zł, w Żywcu 23,50 i 76,50 zł, w Cieszynie 15 i 33 zł, w Katowicach 21,30 i 42,60 zł, w Tychach 15 i 30 zł - wyliczał Litwin.

Szara strefa w systemie śmieciowym

- Według informacji, jakimi prezydent argumentował tak znaczące zmiany stawek w naszym mieście - o 100 proc. - było bilansowanie się systemu gospodarki odpadami. Jednocześnie ZGO przedstawiło, że według deklaracji składanych przez mieszkańców Bielska-Białej, miasto zamieszkuje 149 tys. osób, tymczasem według GUS, mieszkańców jest 171 277 - podkreślił Marcin Litwin.

Zwracając się do władz miasta radny pytał, czy pracownicy napływowi spoza terytorium RP są informowani w trakcie czynności rejestracyjnych w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej o obowiązku składania deklaracji śmieciowych, jakie czynności podjął ZGO, aby uszczelnić system oraz kiedy bielszczanie mogą spodziewać się obniżenia stawek za wywóz odpadów?

Na interpelację radnego Marcina Litwina odpowiedział wiceprezydent Piotr Kucia, który poinformował, że zgodnie z przepisami, mieszkańcy oraz pracownicy napływowi niebędący właścicielami nieruchomości nie mają obowiązku składania deklaracji śmieciowych. - Wobec właścicieli nieruchomości, których deklaracje budzą wątpliwości (…) bądź, którzy nie złożyli deklaracji dla swojej nieruchomości zamieszkałej podejmowane są czynności wyjaśniające wątpliwości - czytamy w odpowiedzi.

Od metrażu mieszkania lub zużycia wody?

W przypadku wątpliwości prawdziwość danych przedstawionych w deklaracji weryfikowana jest m.in. poprzez zlecenie kontroli nieruchomości przez strażników miejskich lub przeprowadzenie wizji lokalnej. Wiceprezydent Piotr Kucia zwrócił również uwagę, że dane podawane przez GUS dotyczące liczby mieszkańców nie pokrywają się z liczbą osób ujętych w systemie meldunkowym ani liczbą osób zamieszkujących nieruchomości wykorzystywaną na potrzeby deklaracji o wysokość opłaty za odbiór odpadów.

- Metody obliczania opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oparte na liczbie osób zamieszkujących nieruchomość obarczone są dużym ryzykiem nieuczciwości ze strony właścicieli. Dlatego aktualne prowadzone są dyskusje i analizy dotyczące wprowadzenia na terenie miasta metody niezależnej od liczby osób - napisał wiceprezydent Bielska-Białej. Przepisy umożliwiają obliczenie wysokości opłat także na podstawie dwóch innych metod: według zużycia wody lub metrażu nieruchomości.

Bartłomiej Kawalec