Nie tylko gotują zupę i rozdają ją za bielskim ratuszem. Grupa wolontariuszy pomaga potrzebującym stanąć na nogi. Daje im szansę, a jeśli trzeba, to i drugą, bo każdy zasługuje na godne życie. - Idziemy się z nimi spotkać i porozmawiać. Taka prawdziwa służba zaczyna się po godz. 18. Tu nie chodzi tylko o ciepłą zupę, ale właśnie o rozmowę - mówi Bolesław Bielicki, wolontariusz, student zarządzania.

„Zupa Za Ratuszem“ to oryginalne i konkretne działanie grupy osób, które chcą pomagać. Ich celem jest wsparcie bezdomnych, dla których gotują w każdą niedzielę od godz. 15.00, aby trzy godziny później spotkać się z nimi w parku za ratuszem i poczęstować miską ciepłej zupy. Akcja trwa od kilkunastu miesięcy i cieszy się dużą popularnością.

Przybywa osób, które chcą pomagać, a potrzebujący otwierają się na tyle, że zaczynają myśleć o zmianie swojego życia, dania sobie szansy na lepsze jutro. - Ciepły posiłek to jest jedno, ale rozmowa jest ważna. Przecież to tacy sami ludzie, jak my. Nie są obywatelami gorszej kategorii. Tylko nie poukładało im się w życiu - tłumaczy Bolesław Bielicki.

Więcej o tej ciekawej inicjatywie można przeczytać w najnowszej „Kronice Beskidzkiej“, która pojawi się w sprzedaży w czwartek.

WM