Rusza proces bombera z Sarniego Stoku. Wpadł, bo wysyłał listy z Wi-Fi w banku?
Mężczyzna oskarżony o wysadzenie budynku wielorodzinnego na Sarnim Stoku wysyłał manifesty do lokalnych mediów z wykorzystaniem ogólnodostępnego punktu Wi-Fi w jednym z bielskich banków. W listach zapewniał, że nie boi się policji i apelował do funkcjonariuszy, „aby wzięli się do roboty”. Proces studenta prawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach odbędzie się w Bielsku-Białej. 30-letniemu mężczyźnie grozi kara do 10 lat więzienia.
Do eksplozji na osiedlu Sarni Stok w Bielsku-Białej doszło w połowie lipca 2018. W wyniku wybuchu zawalił się budowany czterokondygnacyjny budynek mieszkalny. Śledczy przez ponad pół roku ustalali tożsamość osoby (zob. TUTAJ), która w manifestach adresowanych do mediów przedstawiała się jako wojownik „Brygady Wschód”. Mateusz H. został zatrzymany 25 lutego 2019 w pobliżu bielskiego dworca głównego PKP. W akcji wzięli udział funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji uzbrojeni w broń automatyczną.
Przerobione butle z gazem
Prokuratura oskarżyła Mateusza H. o popełnienie łącznie dwudziestu przestępstw. Najcięższy zarzut dotyczy sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać eksplozji materiałów łatwopalnych oraz usiłowania spowodowania zawalenia kolejnych dwóch budynków mieszkalnych na szkodę w mieniu inwestora w kwocie co najmniej 1,2 mln zł.
W trakcie śledztwa ustalono, że oskarżony planował wysadzenie łącznie trzech budynków wielorodzinnych w stanie budowy, które znajdowały się na różnym etapie realizacji. Aby wysadzić obiekty, sprawca podłożył cztery butle gazowe, które uprzednio zostały przez niego przerobione w taki sposób, aby doprowadzić do eksplozji. Ostatecznie doszło do zawalenia się tylko jednego z budynków.
„Brygada Wschód nie boi się policji”
Kilka dni po katastrofie oskarżony rozesłał do lokalnych mediów dwa listy w formie manifestu. Wynikało z nich, że sprawcą eksplozji na Sarnim Stoku jest wojownik podpisujący się jako „Pocahontas” działający w organizacji „Brygada Wschód”. Sprawca żądał od dewelopera zaprzestania dalszych prac inwestycyjnych, grożąc kolejnymi działaniami o charakterze terrorystycznym.
W drugim liście, który trafił do mediów ok. miesiąc po katastrofie, „wojownik” wezwał policję, aby „wzięła się do roboty”. - Apelujemy do policji! Chcecie wyników w śledztwie? Weźcie się do prawdziwej roboty! (…). „Brygada Wschód” nie boi się policji (…). Każdy budynek na „Trzech Lipkach”, który powstanie wbrew zakazowi dalszej zabudowy tego terenu (o którym mowa w Akcie Proklamacji z 27 lipca 2019) wyleci w powietrze razem z okupującymi go „dzikimi lokatorami” - to fragment listu.
Z banku wysyłał e-maile
Prokuratura zarzuca Mateuszowi H., że w kolejnych dniach rozesłał do innych adresatów łącznie siedem listów za pomocą poczty tradycyjnej. Zapewniał w nich, że przesyłki zostały sporządzone z zachowaniem środków ostrożności, bez odcisków palców, śladów osmologicznych, biologicznych, identyfikacyjnych drukarki ani żadnych innych, które mogłyby zostać wykorzystane przez policję.
Biegłym udało się ustalić adres IP sieci, z których sprawca rozsyłał wiadomości. W toku czynności okazało się, że „wojownik” wykorzystywał do tego celu ogólnodostępny punkt Wi-Fi udostępniony w placówce bankowej w Bielsku-Białej. Prokurator zarzuca także oskarżonemu spalenie sprzętu budowlanego na terenie inwestycji, do czego doszło w 2017 roku, przestępstwo gróźb karalnych oraz kilkanaście wyłudzeń świadczeń socjalnych. Proces rozpocznie się 28 lutego 2020 w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej.
Bartłomiej Kawalec
Oceń artykuł:
47 3
Autor: Bartłomiej Kawalec
Dziennikarz portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 17

Klauzula informacyjna ›