Zmarł w trakcie przewozu do izby wytrzeźwień. Bezskuteczna reanimacja
Bielska prokuratura wyjaśnia przyczynę śmierci 60-letniego mieszkańca powiatu żywieckiego, który zmarł w trakcie przewozu do Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej. Próba reanimacji mężczyzny okazała się bezskuteczna.
Do zdarzenia doszło w miniony piątek. Ze zgłoszenia do służb ratunkowych, które wpłynęło kilka minut po godz. 8 wynikało, że mężczyzna przewożony przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Żywcu do Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej nie daje oznak życia.
- Przed budynkiem OPPA policjanci zauważyli, że stan zdrowia mężczyzny jest zagrożony. Podjęto akcję reanimacyjną, wezwano pogotowie ratunkowe. Niestety, stwierdzono zgon - tłumaczy asp. szt. Roman Szybiak z KMP w Bielsku-Białej.
Jak ustalił nasz portal, interwencja związana z przewiezieniem 60-letniego mężczyzny do izby wytrzeźwień miała tzw. charakter opiekuńczy. Przyczynę śmierci wyjaśni sekcja zwłok. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała-Południe.
bak
Oceń artykuł:
14 10Komentarze 21
Bzdury piszesz. Co mieli zrobić? Zatrzymać się gdzieś po drodze i zadzwonić po pogotowie? Podjęli delikwenta pewnie w kiepskim stanie, ale tego często po pijanym nie poznasz. Szczególnie jeśli człowiek nie upił się "dzisiaj na imprezie u szwagra", ale np. grzeje od tygodni. Taki może ci zjechać w moment na śnie i nie zareagujesz, nawet gdybyś przy nim stał. Już sam fakt, że go zawinęli, dawał mu przynajmniej jakąś szansę. Najwyraźniej nie było mu pisane.

Klauzula informacyjna ›