Napoje alkoholowe w Bielsku-Białej są coraz trudniej dostępne - wynika z gminnego programu przeciwdziałaniu alkoholizmowi na 2020. Ale liczba sklepów sprzedających alkohol w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest i tak w naszym mieście blisko czterokrotnie wyższa od zalecanej przez Światową Organizację Zdrowia.

Jak czytamy w gminnym programie przeciwdziałaniu chorobom alkoholowym na 2020 rok, według Światowej Organizacji Zdrowia jeden punkt sprzedaży napojów alkoholowych powinien przypadać na co najmniej 1000 osób. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych alarmuje, że Polska plasuje się w światowej czołówce pod względem dostępności alkoholu.

Na terenie Bielska-Białej w 2016 roku zarejestrowano łącznie 622 punkty sprzedaży napojów alkoholowych, w tym 433 punkty oferujące napoje o zawartości powyżej 18 proc. Oznacza to, że na każdy z nich przypadało w 2016 roku aż 269 osób (na koniec 2016 Bielsko-Biała liczyło 167 155 mieszkańców). Rok później wskaźnik ten wzrósł do 280 osób, a w 2018 wyniósł 281 osób. W Bielsku-Białej spada więc zarówno liczba punktów sprzedających alkohol, jak i liczba mieszkańców.

- Obserwujemy korzystną tendencję zmniejszenia bezpośredniej dostępności napojów alkoholowych, czyli liczby punktów sprzedaży napojów wysokoprocentowych, a także liczby punktów sprzedaży napojów alkoholowych przypadających na liczbę mieszkańców Bielska-Białej. Fakt ten stanowi miernik skuteczności działania bielskiego systemu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych - piszą autorzy raportu.

bak