Coroczna tradycja zakupu fajerwerków z wujkiem zakończyła się dla dzieciaków akcją, która zapewne zostanie powtórzona w przyszłym roku. I być może również w kolejnych latach Dawid i Michał z Bielska-Białej zamiast wózka wypełnionego petardami kupią karmę dla psów i zawiozą tak jak teraz do schroniska dla bezdomnych zwierząt Reksio. - Zaskoczyli nas bardzo pozytywnie - mówi Iwona Matejko, mama dwójki wolontariuszy.

- Pojechaliśmy z wujkiem na zakupy. Już w sklepie postanowiliśmy zrobić prezent dla schroniska. Chcieliśmy kupić fajerwerki, a wyszliśmy z wielkimi pakami wypełnionymi pokarmem dla psów i zabawkami dla zwierząt - mówi 11-letni Dawid. - Tak po prostu, chcieliśmy zrobić coś dobrego dla czworonogów.

Zamiast petard kupili pokarm

Dawid i jego młodszy brat Michał już zostali docenieni przez Psią Ekipę, która podziękowała im na swojej stronie. - Pierwszy raz w historii działań naszej fundacji mieliśmy przyjemność być uczestnikami wspaniałej rodzinnej akcji. Dzieciaki zrezygnowały z kupna fajerwerków na rzecz zakupu karmy dla podopiecznych fundacji Psia Ekipa. Mamy nadzieję, że znajdą się naśladowcy. Tu chodzi o ich postawę. Mogli odpalać tak jak inni fajerwerki, a postanowili przeznaczyć pieniądze na inny cel. Wykazali się sporą empatią - podkreśla Joanna Kraj, prezes Psiej Ekipy.

Mama chłopców ma nadzieję, że w przyszłym roku stanie się podobnie, a może nawet dołączą do akcji inne osoby. - Sądziłam nawet, że będzie im trochę przykro, gdy inni będą odpalać petardy, a oni będą tylko na to patrzeć, ale tak się nie stało. Chłopcy są bardzo zadowoleni, że pomogli zwierzętom - dodaje Iwona Matejko.

Na stronie internetowej Psiej Ekipy wciąż przybywa informacji o zaginionych lub odnalezionych zwierzętach w ramach akcji sylwestrowo-noworocznej. Fundacja od sześciu lat organizuje dyżury w sylwestrową noc. Na bieżąco monitoruje sytuację w regionie. Zaginione zwierzęta można je odnaleźć na stronach schroniska dla bezdomnych zwierząt Reksio oraz Psiej Ekipy.

Zagubione przez huk fajerwerków

- W tym czasie odbieramy wiele wiadomości o wystraszonych zwierzętach, które przez huk i hałas fajerwerków uciekły z domów. O odnalezionych psach, które biegną w popłochu i gubią drogę. Wczoraj np. odnaleźliśmy na Magurce Wilkowickiej zagubionego pekińczyka, który doszedł do Chaty na Końcu Świata. Część z nich od razu znajduje właścicieli. Inne trafiają w końcu do schroniska dla zwierząt - tłumaczy Joanna Kraj.

Nasza rozmówczyni nie jest w stanie zrozumieć, jak to możliwe, aby ludzie wciąż bawili się fajerwerkami, znając jednocześnie tego konsekwencje. Przypomnijmy, że miasto Bielsko-Biała po przeprowadzeniu ankiety wśród mieszkańców zdecydowało się na pokaz laserowy. - Nie rozumiem tego hałasu o petardy. Ktoś się bawi, a jakieś życie umiera. Dla mnie to kwestia fanaberii - dodaje prezes Psiej Ekipy.

- Z mojej perspektywy nie było tak dramatycznie. Zwierzęta, które u nas stacjonują, nie wpadły w popłoch. Były czujne, ale nie wystraszone - mówi Sławomir Łyczko, prezes Fundacji Mysikrólik. - Odebraliśmy też jedno zgłoszenie o potrąconej na drodze sarnie.

***

Schronisko dla zwierząt w Bielsku-Białej przed Sylwestrem opublikowało rady:

Nadchodzi Sylwester, a z nim nadchodzi dla naszych zwierząt jeden z najtrudniejszych okresów w roku. Fajerwerki, wystrzały, race i petardy stanowią wielki problem dla naszych pupili. Ogłuszone i przestraszone zwierzęta uciekają, chowają się w najgłębszych zakamarkach naszych domów.
Co możemy zrobić, aby pomóc przetrwać naszym podopiecznym te trudne dni:
- Nie przenośmy legowiska psa w inne miejsce przed nowym rokiem.
- Wcześniej zabierz psa na spacer, na którym porządnie się zmęczy.
- Nigdy nie spuszczaj psa ze smyczy!
- Zadbaj również o to, aby do obroży miał przyczepioną adresówkę z adresem i telefonem do Ciebie.
- Jeżeli Twój pies mieszka na dworze, zabierz go do domu.
- Nie strofujmy go, nie krzyczmy na niego.
- Nie głaszczmy nadmiernie, nie uspokajajmy przesadnie, ponieważ pies odbierze to jako nagrodę za takie zachowanie.
Podanie leku uspokajającego nie może być złotym środkiem na niepokój psa, chociaż oczywiście w przypadku bardzo nasilonego lęku należy sięgnąć po środki farmakologiczne w porozumieniu z lekarzem weterynarii.

Katarzyna Górna-Oremus