Na koniec listopada w kasie miejskiej było 70 mln zł nadwyżki dochodów nad wydatkami - dowiedział się nasz portal. Miasto zaciągnęło dwa kredyty w łącznej wysokości 150 mln zł na sfinansowanie deficytu budżetu oraz na realizację inwestycji współfinansowanych środkami europejskimi.

Na koniec listopada zrealizowano dochody budżetu Bielska-Białej na kwotę 1,115 mld zł (po zmianach zaplanowano dochody w kwocie 1,223 mld zł), a wydatki w kwocie 1,085 mln zł (po zmianach zaplanowano wydatki w kwocie 1,421 mld zł). W kasie miasta na koniec ub. miesiąca występowała ok. 70-milionowa nadwyżka (planuje się deficyt w kwocie 198,5 mln zł). Dziura budżetowa miała zostać sfinansowana kredytem i pożyczką w łącznej wysokości 214 mln zł.

Po wielu miesiącach w sprawozdaniu finansowym miasta widać odbicie w realizacji wydatków majątkowych, które wzrosły do 188,6 mln zł - po zmianach plan zakładał wydanie na inwestycje 373,9 mln zł. To wynik daleki od planowanego, ale i tak dobry, biorąc pod uwagę, że do końca czerwca na inwestycje wydano kwotę trzykrotnie mniejszą, a wykonanie planu wynosiło wtedy jedynie 15 proc.

Dotychczas miasto uruchomiło dwa planowane na ten rok kredyty bankowe, ale nie w pełnej wysokości. Pierwszy, na sfinansowanie deficytu budżetu miasta uruchomiony został na kwotę 110,72 mln zł, drugi na inwestycje ze środków europejskich (przebudowa Cieszyńskiej, modernizacja Krakowskiej i Żywieckiej oraz rozbudowa Beskidzkiego Centrum Onkologii) - w wysokości 39,28 mln zł.

bak