Źli ludzie wyrzucili 4-miesięczną kózkę na śmietnik. Odnalazł ją pracownik cieszyńskiego zakładu oczyszczania miasta. Teraz wolontariusze z Psiej Ekipy szukają dla niej nowego domu. - Jest malutka, ma jeszcze problemy z chodzeniem. Zasługuje na dobre miejsce, gdzie nie stanie się jej krzywda. Na dom z dożywociem - mówi Joanna Kraj, prezes Fundacji.

Koza, której dziewczyny z Psiej Ekipy nadały imię Zosia, szuka nowego domu. Joanna Kraj, prezes fundacji, jest przekonana, że znajdzie dobre miejsce, gdzie nikt nie zrobi jej krzywdy. - Informację o kózce dostaliśmy od człowieka, który znalazł ją na śmietniku. Kilka razy wysłał nam zdjęcia, które potwierdzały, że zwierzę jest w złym stanie. W końcu odpisał, gdzie przebywa - tłumaczy.

Wolontariuszki pojechały do Cieszyna i uratowały kózkę, która była osłabiona, nie potrafiła chodzić. - Dostawała do picia mleko krowie z kartonu. Była bardzo zabiedzona - relacjonują. Zwierzę trafiło do kliniki weterynaryjnej w Bielsku-Białej, gdzie otrzymało właściwą pomoc. - Myślę, że szybko znajdzie nowy dom - nie wątpi prezes Psiej Ekipy.

Koza Zosia nie jest pierwszym zwierzęciem hodowlanym, którym zaopiekowała się Psia Ekipa. Tylko w tym roku fundacja uratowała dwie świnki wietnamskie, dwie krowy, dwa cielaki, kurę i gęś. - Nie brakuje gospodarstw w naszym regionie, gdzie zwierzęta przebywają w złych warunkach. Reagujemy na informacje, ale nie możemy poszerzać działalności. Do tej pory skupialiśmy się na psach i kotach. Trudno jednak przejść obojętnie obok cierpienia - podkreśla nasza rozmówczyni.

Każdy może pomóc Psiej Ekipie, która potrzebuje wsparcia, aby działać. Więcej informacji TUTAJ.

KGO