Po kilku latach sporu gmina Bielsko-Biała odzyskała atrakcyjny grunt, na którym znajdują się stacja paliw i restauracja szybkiej obsługi przy ul. Żywieckiej, Lipnickiej i Kazimierza Wielkiego. Blisko ćwierć wieku temu samorząd wydzierżawił nieruchomość Fundacji Rozwoju Miasta Bielska-Białej, ale ta od kilku lat nie płaciła na czas czynszu. W październiku Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił powództwo fundacji i nakazał zwrot gruntu właścicielowi.

Fundacja Rozwoju Miasta Bielska-Białej powstała w 1992 roku. Wśród jej fundatorów byli m.in. Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych, Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej oraz Gmina Bielsko-Biała. Prezydentem Bielska-Białej był wtedy Krzysztof Jonkisz.

Poddzierżawiali, ale nie płacili

W styczniu 1995 nieruchomość położona przy ul. Żywieckiej, Lipnickiej i Kazimierza Wielkiego została wydzierżawiona przez miasto Bielsko-Biała Fundacji Rozwoju Miasta. Blisko ćwierć wieku temu umowę podpisali ówczesny prezydent Bielska-Białej Zbigniew Michniowski i wiceprezydent Jerzy Krawczyk, a ze strony FRM - prezes fundacji Leszek Wasiak.

Dzierżawa obejmowała pięć działek o łącznej powierzchni ponad 80 arów. Nieruchomość jest częściowo zabudowana niewykończoną halą targową, a z biegiem czasu powstały tam stacja paliw i McDonald ’s. To tym podmiotem fundacja poddzierżawia grunt. - W zamian za wydzierżawienie fundacji dużego placu u zbiegu ulic Lipnickiej i Żywieckiej, ta zobowiązała się wybudować nowe schronisko dla zwierząt - pisaliśmy w 2008 w artykule Fundacja przegrała proces z miastem.

W związku z niewywiązywaniem się przez Fundację Rozwoju Miasta od lipca 2011 z obowiązku terminowej zapłaty czynszu za dzierżawę nieruchomości, w 2014 umowa dzierżawy została wypowiedziana przez gminę decyzją prezydenta Jacka Krywulta (z trzymiesięcznym terminem wypowiedzenia).

Kolejna sprawa przegrana przez fundację

Na wniosek FRM w wydziale gospodarczym Sądu Okręgowego w Katowicach, a następnie przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach toczyło się postępowanie przeciwko gminie Bielsko-Biała o ustalenie bezskuteczności wypowiedzenia umowy dzierżawy. Ostatecznie w październiku br. Sąd Apelacyjny oddalił apelację FRM i zasądził na rzecz gminy kwotę 4050 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Wyrok jest prawomocny.

Finał najgłośniejszego procesu przegranego przez FRM miał miejsce jedenaście lat temu. Zgodnie z zawartą wtedy ugodą, fundacja miała wpłacić 880 tys. zł do kasy Bielska-Białej. Sprawa trafiła na wokandę, bo w 1996 roku na działalność statutową oddano fundacji siedem nieruchomości i dwa obiekty, a w zamian FRM została zobowiązana do działań na rzecz miasta i jego mieszkańców. FRM miała m.in. wyremontować oddaną na jej siedzibę kamienicę przy Barlickiego, ale ze zobowiązania się nie wywiązała.

Bartłomiej Kawalec