Ekrany podzielą centrum Wapienicy. Mieszkańcy pytają, po co
W anonimowej ankiecie mieszkańcy Wapienicy wypowiadają się, czy chcą, aby w ścisłym centrum ich dzielnicy, przy ul. Cieszyńskiej, stanęły ekrany akustyczne. Sęk w tym, że nikt już ich zdania nie weźmie pod uwagę, bo decyzje w tej sprawie zapadły dawno temu. Tyle, że nikt wcześniej nie powiedział im tego wprost.
- Jesteśmy zdumieni i zbulwersowani, że chcą nam centrum dzielnicy podzielić na dwie części - tłumaczy Elżbieta Cichoń-Sadowska, szefowa Rady Osiedla Wapienica. - Dlatego przygotowaliśmy anonimową ankietę, w której pytamy, czy mieszkańcy chcą ekranów, czy są im przeciwni.
Dopiero niedawno, analizując mapy projektowe przebudowy ulicy, mieszkańcy zorientowali się, czym są małe punkciki rozmieszczone wzdłuż ulicy w centrum dzielnicy. - Ludzie nie chcą ekranów - przekonuje szefowa rady. - I trudno się dziwić. Zeszpecą nam zupełnie krajobraz, podzielą teren na części. Po co to komu potrzebne?
Ekrany mają wyciszyć hałas na odcinku od budowanego ronda do rzeki. Staną przy drodze, odgradzając uliczny zgiełk od szkoły i przedszkola. - Ochrona przed hałasem jest w tym przypadku fikcją i niepotrzebnym kosztem - przekonują jednak przeciwnicy ekranów.
- Klamka zapadła i nie ma siły, aby od tego odstąpić - odpowiada Lubomir Zawierucha, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg. Ekrany wysokie na trzy metry staną zatem na długości 174 metrów, czy to się komuś podoba, czy nie.
Więcej o sprawie można przeczytać w aktualnym numerze „Kroniki Beskidzkiej”.
WM
Oceń artykuł:
11 75Komentarze 4
