Koty i psy mogą mieć lepiej. Ewolucja w bielskim schronisku
- Jestem zwolennikiem ewolucji, a nie rewolucji - mówi Dominik Domiszewski, nowy kierownik Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej, który podkreśla, że pracując wcześniej w schronisku jako weterynarz, nie miał zatargów z wolontariuszami. - Uważam, że istotą rozwiązywania problemów jest dialog. Wszyscy mamy wspólny cel, czyli dobro zwierząt.
Zna pan schronisko jak własną kieszeń, bo pracuje pan w nim od wielu lat. Czy to oznacza, że będzie tam, jak za pańskiego poprzednika czy może ma pan jakąś własną wizję?
- Oczywiście, że mam swoją. W przeciwnym razie nie stanąłbym do konkursu.
Czy to znaczy, że będzie rewolucja?
- Nie. Jestem zwolennikiem ewolucji, a nie rewolucji. Schronisko to praca na żywej materii, nie można robić nic pochopnie, bo najważniejsze jest dobro naszych zwierząt.
Pana zdaniem koty i psy mają się teraz dobrze?
- Mogą mieć lepiej, do tego będziemy dążyć. Po pierwsze, trzeba wziąć pod uwagę, że obiekt ma już prawie trzynaście lat, wymaga remontu, rozbudowy i wielu innych zmian. Na to trzeba pieniędzy. Na dzisiaj nie wiem, jak będzie wyglądać przyszłoroczny budżet, więc nie mogę tu nic planować.
Ale jest 100 tys. dolarów przekazane w formie darowizny. Co się dzieje z tymi pieniędzmi? Nie można ich wykorzystać?
- Mam zapewnienie od władz miasta, że oczywiście darowizna będzie wykorzystana. Właśnie na cele chociażby rozbudowy. W każdym razie szkoda byłoby te pieniądze wydać na bieżące potrzeby, bo się po prostu rozejdą.
A co z wolontariuszami? Pracuje pan już w schronisku jako weterynarz od wielu lat. Pan też miał z nimi zatargi?
- Nie miałem. Przeciwnie, nieraz korzystałem z ich pomocy. Uważam, że istotą rozwiązywania problemów jest dialog. Wszyscy mamy wspólny cel, czyli dobro zwierząt.
I będzie pan dalej pytał ich o zdanie?
- Oczywiście. Nie ma w tym nic złego, uważam ich opinie za bardzo pomocne. Zarówno te pozytywne, jak i negatywne. A nawet szczególnie te negatywne, bo będą one mobilizowały do znalezienia rozwiązania danego problemu.
Zapytam więc inaczej: będzie pan wdrażał ich pomysły z życie?
- O ile będą racjonalne.
Cała rozmowa z nowym szefem bielskiego schroniska dla zwierząt w „Kronice Beskidzkiej” - w sprzedaży od czwartku.
bb
Foto: z archiwum domowego Dominika Domiszewskiego
Oceń artykuł:
41 6