Bielsko-Biała jak Amsterdam. Zielony liść konopi dziwi i przyciąga
W centrum Bielska-Białej działają dwa sklepy, których witryny zwracają uwagę przechodniów zielonym liściem konopi. Charakterystyczny liść kojarzy się głównie z nielegalną marihuaną i często budzi zdziwienie, ale w sklepach można nabyć całą gamę produktów z legalnych konopi włóknistych pozbawionych substancji psychoaktywnych.
Od suszu i ekstraktów przez kosmetyki po rozliczne produkty spożywcze, w tym czipsy i lizaki. W dużej mierze kupują je seniorzy. Na naszych oczach dokonuje się zmiana podejścia do konopi.
- Lubimy o sobie mówić, że jesteśmy „konopnymi entuzjastami”. Pod tym określeniem kryje się nasza miłość i pasja do konopi oraz wszystkiego, co z tą rośliną związane. Od dawna wiedzieliśmy o jej wszechstronnych i pozytywnych właściwościach, a teraz dzielimy się naszą wiedzą i pasją. Pomysł na ten sklep pojawił się w naszych głowach, kiedy to my, jako użytkownicy prozdrowotnych produktów konopnych, dostrzegliśmy ich pozytywny wpływ na jakość naszego zdrowia i ogólnie życia - opowiada Izabela Karcz (na zdjęciu), właścicielka jednego ze sklepów. Jego sterylny wystrój przywodzi na myśl aptekę. Ilość konopnych produktów może przyprawić o zawrót głowy.
Rzecz jasna, miłośnicy nielegalnej w Polsce marihuany, a raczej jej psychoaktywnego działania, takich wrażeń tu nie znajdą. Wszystkie produkty pochodzą z konopi siewnych, zawierających nie związek THC powodujący „haj”, ale CBD, czyli kannabidiol - organiczny związek chemiczny. Wybór produktów z konopi jest ogromny. To preparaty CBD w formie olejków, pasty, kryształków czy suszu, który wygląda identycznie jaki marihuana, ale powinno się go nie palić, ale podgrzewać i inhalować w specjalnych urządzeniach (waporyzatorach). Wśród żywności konopnej znajdziemy mąkę, kawę, herbatę, olej, otręby, czipsy, a nawet słodycze, w tym lizaki.
- Wielu ludzi wchodzi z ciekawości, nie wiedząc, o co w ogóle chodzi z tymi konopiami. Wtedy opowiadam, czym są konopie włókniste, czym jest CBD, w jaki sposób i z jakich względów można to stosować. Nie spotkałam się jeszcze z jakimiś negatywnymi reakcjami, choć trochę się ich obawiałam - dodaje Katarzyna Karlikowska, właścicielka drugiego ze sklepów.
Więcej o ciągle jeszcze nietypowych u nas sklepach można przeczytać w nowej „Kronice Beskidzkiej”, która jest już dostępna w sprzedaży.
bb
Oceń artykuł:
52 13