W Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej rozpoczął się wczoraj proces Andrzeja K., oskarżonego o doprowadzenie do pożaru kamienicy przy ul. Cieszyńskiej w kwietniu tego roku. 61-letni mężczyzna przyznał się do winy i chciał dobrowolnie poddać się karze. Sąd odrzucił jednak jego prośbę.

Do wybuchu i pożaru w kamienicy przy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej doszło na początku kwietnia. W akcji ratowniczej uczestniczyło szesnaście zastępów straży pożarnej, a słup czarnego dymu widoczny był w różnych częściach miasta. Kilkanaście godzin po zdarzeniu bielscy policjanci zatrzymali 61-letniego Andrzeja K., który wcześniej miał wielokrotnie grozić, że wysadzi budynek w powietrze. W momencie zatrzymania miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu.

Wczoraj ruszył proces w tej sprawie. Andrzej K. przyznał się do winy i wyraził ubolewanie. Chciał dobrowolnie poddać się karze czterech lat pozbawienia wolności, ale sąd odrzucił taką możliwość. 61-letniemu mężczyźnie grozi kara do dziesięciu lat więzienia.

bak