Bielskie kamienice ze śladami po kulach. Blizny na murach miasta
Mijamy je każdego dnia w drodze do pracy czy szkoły. Nieme świadectwa historii, na co dzień niezauważalne. Po lekturze albumu "Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce i fotografii w czasach II wojny światowej" może się to zmienić. Wybraliśmy się z jego autorami na spacer po mieście, aby odkryć na ulicach ślady okupacji hitlerowskiej. - To na pewno pani kiedyś zauważyła - mówią Wojciech Kominiak i Wiesław Dziubek, gdy mijamy kamienicę przy ul. Grota Roweckiego. Przed nami napis i strzałka wskazująca schron przeciwlotniczy.
Jesteśmy na skrzyżowaniu ulic Bohaterów Warszawy i Wilsona. Autorom albumu Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce i fotografii w czasach II wojny światowej zależało, aby rozpocząć spacer właśnie od tej części miasta. - To tutaj zachowało się relatywnie wiele śladów po okupacji. Jest ich jednak coraz mniej, a farba, niegdyś bardzo widoczna, powoli blaknie. Na kamienicach jednak wciąż odnajdziemy ślady po oznakowaniu schronów przeciwlotniczych - tłumaczy Wojciech Kominiak.
Białe strzałki na kamienicach
Kamienice, które od czasu wojny nie przeszły gruntownego remontu są niemymi świadkami historii. Białych strzałek, które najczęściej są zlokalizowane tuż przy głównych wejściach, jest sporo. Jeśli dobrze się przypatrzymy, dostrzeżemy linie wskazujące miejsce schronu w razie alarmu przeciwlotniczego. Obok nich czarny prostokąt, pod którym - według naszych przewodników - ukrywa się napis LSR (Luftschutzraum). Taka pamiątka po okupacji jest nieźle widoczna na kamienicy przy Grota-Roweckiego 6
- Napisy wskazywały ludności cywilnej drogę do schronów, a służbom ratowniczym miały pomagać w lokalizacji wyjść ewakuacyjnych na wypadek zburzenia budynku - informują nasi przewodnicy.
Chłopiec ze starego zdjęcia
Na spacer po mieście zabraliśmy ze sobą album, w którym odnajdujemy zdjęcia mijanych miejsc. Na jednym z nich pozuje chłopiec, za którym można dostrzec wyraźne strzałki na tak dobrze nam znanych budynkach. Zdjęcie zostało zrobione kilkadziesiąt lat temu.
- Fotografia przedstawia kogoś, kto bardzo wiele pamięta z tamtego okresu. Bardzo nam pomógł w tworzeniu albumu - przyznają autorzy. - Przypuszczalnie nasza książka byłaby inna, gdyby powstała kilkanaście lat wcześniej. Także dlatego, że żyło wówczas więcej naocznych świadków okupacji - dodają.
Ślady po kulach na murach
W drodze na ul. Piłsudskiego mijamy ratusz, który wtedy i dziś zachwycał swoją architekturą. Kilka minut później stoimy przy kamienicy Emanuela Rosta juniora, zbudowanej w 1900 roku w stylu neorenesansowym. Powstała na styku ulic Legionów 13 i Piłsudskiego 32 jest bodaj najbardziej wymownym symbolem czasów wojny w Bielsku-Białej.
- Kiedy w 1945 roku wojska sowieckie wkraczały do miasta, zostały ostrzelane właśnie z tej kamienicy. Żołnierze odpowiedzieli ogniem. Wspomnieniem tego wydarzenia są ślady po kulach - podkreśla Wojciech Kominiak i długo przypatruje się wojennym "bliznom" na budynku. Podobnych śladów należy też szukać w okolicach siedziby Starostwa Powiatowego, gdzie zdaniem historyków mieli w okresie II wojny światowej zginąć Polacy.
Na tym kończymy pierwszą część spaceru. Wkrótce opublikujemy kolejne epizody z innych dzielnic miasta.
***
Nakład albumu "Bielsko-Biała i okolice na dawnej pocztówce i fotografii w czasach II wojny światowej" jest na wyczerpaniu. Wydawca przypuszczał, że sprzeda się w ciągu dwóch lat, ale okazało się, że rozszedł się w ciągu trzech tygodni. W księgarniach zostało tylko kilkadziesiąt egzemplarzy. Autorzy zastanawiają się nad dodrukiem. W Książnicy Beskidzkiej pod koniec listopada odbędzie się spotkanie promujące tę ciekawą publikację.
Katarzyna Górna-Oremus
Oceń artykuł:
80 3
Autor: Katarzyna Górna-Oremus
Dziennikarka portalu bielsko.biala.pl










Klauzula informacyjna ›