Śmierć matki i syna. Śledczy badają sprawę tragedii na Złotych Łanach
Bielska policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała-Południe prowadzi postępowanie w sprawie sobotniej tragedii na Złotych Łanach. Tego dnia śmierć poniosła 44-letnia kobieta oraz jej 20-letni syn. Według wstępnych informacji, kobieta najprawdopodobniej zatruła się tlenkiem węgla.
Do pierwszego zdarzenia doszło po godz. 11. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, że tlenkiem czadu zatruła się 44-letnia mieszkanka os. Złote Łany. Niestety, kobiety nie udało się uratować. Trzy godziny później z wiaduktu w ciągu ul. Langiewicza biegnącego nad drogą ekspresową S1 spadł 20-letni mężczyzna, który poniósł śmierć w wyniku odniesionych obrażeń. Na ten moment śledczy jako najbardziej prawdopodobną hipotezę biorą pod uwagę samobójstwo.
Postępowania w tej sprawie prowadzą bielscy policjanci z pionu kryminalnego pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała-Południe. Zarządzona została sekcja zwłok obu osób, która da odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmieci matki i jej syna. Wyniki sekcji będą znane w ciągu kilku tygodni (o zdarzeniu informowaliśmy w artykule Rodzinna tragedia w Bielsku-Białej. Młody mężczyzna skoczył z wiaduktu - foto).
bak
Oceń artykuł:
20 2
Klauzula informacyjna ›