- W przyszłym roku chcemy sprowadzić do Bielska-Białej trzech, może czterech artystów klasy światowej. Organizacja każdego takiego koncertu kosztuje - w zależności od nazwiska - nawet kilkaset tysięcy złotych - mówi nowy dyrektor BCK. - Z krajowych wykonawców wystąpią prawdopodobnie Cleo, Daria Zawiałow, Kwiat Jabłoni, Dawid Kwiatkowski, Taco Hemingway, Miuosh. Staramy się, aby przyjechali Dawid Podsiadło oraz Krzysztof Zalewski. Święta na Starówce będą trwały aż dziesięć dni!

Z Jerzym Pieszką, dyrektorem Bielskiego Centrum Kultury w Bielsku-Białej, rozmawia Robert Kowal

Dlaczego otrzymał Pan propozycję objęcia stanowiska dyrektora BCK?

- Około trzech miesięcy temu mój poprzednik, Władysław Szczotka poinformował prezydenta miasta, że zamierza odejść na emeryturę. Pan Prezydent, biorąc pod uwagę moje ponad 20-letnie doświadczenia w kierowaniu wydziałem kultury i sztuki Urzędu Miejskiego, zaproponował mi objęcie tego stanowiska. Wraz ze zmianą kadrową BCK przejął od wydziału ok. 30 proc. zadań związanych z organizacją imprez plenerowych, np. rocznicowych.

Nowy dyrektor nie zwalnia

Nie było konkursu?

- To była autonomiczna decyzja Pana Prezydenta, do której oczywiście miał prawo.

Jaką wizję działalności BCK pod nowym kierownictwem zaprezentował Pan prezydentowi?

- Rozmowa nie była długa. Prezydent, wcześniej przewodniczący Rady Miejskiej, doskonale wie, że przez wiele lat współpracowałem z BCK przy organizacji imprez miejskich. Oświadczyłem, że będę kontynuował wszystko to, co było dobre i sprawdzone, ale także szukał nowych, lepszych rozwiązań. Podstawowymi zadaniami BCK są organizacja imprez kulturalnych oraz działania na rzecz edukacji muzycznej.

Dyrektor ma prawo dobierać sobie współpracowników, którzy najlepiej poradzą sobie z realizacją jego wizji. Dobiera Pan?

- Wraz z przejęciem części zadań Wydziału Kultury i Sztuki do BCK przeszedł jeden pracownik Urzędu Miejskiego. Jak dotąd, to jedyna zmiana kadrowa będąca konsekwencją objęcia przez mnie stanowiska dyrektora.

Trzech, czterech z najwyższej półki

Jakim budżetem dysponuje dyrektor BCK?

- Rocznie to ok. 5 mln zł plus ponad 3 mln zł z dochodów uzyskiwanych z działalności komercyjnej. Spodziewam się, że przyszłoroczny budżet będzie odpowiednio większy m.in. w związku z organizacją dwóch wielkich imprez masowych - plenerowej zabawy sylwestrowej oraz Świąt na Starówce. Liczę także na dodatkowe środki na utrzymanie wyremontowanego Domu Tańca w „Kubiszówce”. Trzeba pamiętać, że dzięki tej inwestycji powierzchnia BCK wzrosła o ponad tysiąc m2.

Kto do was przychodzi?

- W ub. roku BCK zorganizowało 246 różnych imprez, w tym koncerty gwiazd światowych, jak np. Shaggy. Uczestniczyło w nich łącznie ponad 186 tys. osób. To dobra statystyka, gdyż źródłem powodzenia placówki jest dotarcie do szerokiego spektrum odbiorców.

Na ilu artystów z najwyższej półki stać budżet BCK?

- W przyszłym roku chcemy sprowadzić do Bielska-Białej trzech, może czterech artystów klasy światowej. Organizacja każdego takiego koncertu kosztuje - w zależności od nazwiska - nawet kilkaset tysięcy złotych. Chcielibyśmy, aby część kosztów ponosili sponsorzy prywatni, którzy przy organizacji imprez korzystają z naszej reklamy i promocji. Tradycyjnie dobrze współpracuje się nam z FCA Poland, ale obiecujące są też rozmowy ze spółką Tauron.

Lodowisko na placu Wojska Polskiego

Będzie aż dziesięć dni Świąt na Starówce. Jak wypełnicie ten czas?

- Wielka impreza przedświąteczna odbędzie się w dniach 13-22 grudnia. Chcemy, aby w weekendy odbywały się koncerty muzyczne i kolędowe, np. Arki Noego, Kasi Cerekwickiej czy zespołów lokalnych oraz dzieci ze wszystkich domów kultury. Scena zostanie udostępniona rodzinom, które spontanicznie chciałyby zaśpiewać kolędę. Przez cały czas na Rynku i placu Chrobrego będą jarmarki bożonarodzeniowe, władze miasta myślą też o uruchomieniu lodowiska na placu Wojska Polskiego. Jest to eksperyment organizacyjny. Mam nadzieję, że mieszkańcy miasta będą zadowoleni.

Doczekamy się reaktywacji Święta ulicy 11 Listopada?

- Trwają rozmowy w tej sprawie. Uważam, że trzeba przywrócić rangę tej ulicy m.in. poprzez organizację jej święta. Ale potrzebne są przemyślane źródła finansowania. Kupcy powinni uwierzyć, że warto wrócić do działalności handlowo-usługowej w tej części miasta, korzystając ze wsparcia promocyjnego gminy, która chce odrestaurować szlak spacerowo-turystyczny od Rynku poprzez plac Chrobrego do placu Wojska Polskiego, a może nawet do placu Wolności. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będziemy znów bawić się na ulicy 11 Listopada.

Nie brak krytyków, którzy uważają, że polityka repertuarowa BCK jest niewłaściwa. Imprezy adresowane są głównie do odbiorców w średnim i dojrzałym wieku.

- Jest właściwa, o czym świadczy statystyka. Rzecz jasna, trzeba próbować zmian i obserwować, jak zostaną przyjęte przez odbiorców. Minęły czasy, kiedy główną miarą popularności artysty była liczba sprzedanych płyt, koncertów w TV oraz nagród na festiwalach. Dziś artyści zamieszczają utwory w internecie, a popularność mierzy się w milionach, a nawet w miliardach odsłon na Facebooku czy YouTube. Repertuar BCK powinien uwzględniać zapotrzebowanie publiczności internetowej oraz młodego pokolenia, która ma swoje gwiazdy i chce je oglądać na żywo. Zadaniem jednego z naszych pracowników jest bieżący monitoring portali społecznościowych.

Naprawdę wielcy nas omijają

BCK organizuje co roku plebiscyt, gdzie uczestnicy wybierają artystów, których chcieliby zobaczyć na żywo w Bielsku-Białej. Ile osób bierze udział w głosowaniach?

- Każdego roku nawet kilkadziesiąt tysięcy. To jest miarodajny sondaż, choć wiemy, że czasem zdarzają się tzw. akcje, gdy na ulubionego artystę spływa w krótkim czasie znaczna liczba głosów. Zapewniam, że przy sporządzaniu listy pożądanych wykonawców bierzemy pod uwagę taki „lobbing”.

Ostatecznie listę wykonawców weryfikują możliwości finansowe organizatora oraz warunki logistyczne, które możemy zapewnić artyście. W Bielsku-Białej nie ma sali dla dwóch i więcej tysięcy widzów, dlatego naprawdę wielcy artyści nas omijają.

- Hala Pod Dębowcem i stadion miejski nie są idealnymi miejscami na imprezy muzyczne. Największą salą dysponuje BCK (ponad 620 miejsc siedzących), mniejsze są w szkole muzycznej i Teatrze Polskim. Miastu brakuje amfiteatru.

Kogo zobaczymy w przyszłym roku na scenie BCK?

- Rozmowy z wieloma artystami nadal trwają. Wystąpią prawdopodobnie Cleo, Daria Zawiałow, Kwiat Jabłoni, Dawid Kwiatkowski, Taco Hemingway, Miuosh. Staramy się, aby przyjechali Dawid Podsiadło oraz Krzysztof Zalewski (Męskie Granie). Być może w plenerze zagra zespół Riverside.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Robert Kowal