W kolejce do toalety i do sklepiku. Nie będzie laurki na Dzień Nauczyciela
Tam gdzie jest tłok, tam pojawiają się kolejki. Zaczyna się od wejścia do szkoły, schodów, korytarzy na przerwach, a kończy na toaletach i sklepiku szkolnym. Pracownicy oświaty, z którymi rozmawialiśmy na krótko przed Dniem Nauczyciela nie są w najlepszych nastrojach, choć otrzymali obiecaną przez rząd niewielką podwyżkę. Większość nauczycieli z województwa śląskiego w ankiecie zorganizowanej przez ZNP opowiedziała się za strajkiem włoskim od 15 października.
Teoretycznie wszystko było wcześniej przygotowane. Dyrektorzy, nauczyciele i rodzice wiedzieli, że nadejdzie 1 września 2019, kiedy naukę rozpoczną zarówno absolwenci szkół podstawowych, jak i wygaszanych gimnazjów. Jednak w praktyce nawet nauka w kilku budynkach nie rozwiązała wszystkich problemów. Po bardzo stresującej rekrutacji, podczas której czasami setne części punktów decydowały o przyjęciu do wymarzonego liceum czy technikum, uczniowie i nauczyciele zastali rzeczywistość rodem z filmów Barei.
Listy kolejkowe w sklepiku
- Brakuje wszystkiego. Ławek, krzeseł, papieru toaletowego i mydła - relacjonuje Paweł, uczeń pierwszej klasy bielskiego liceum. - W mojej klasie jest 35 uczniów. We wrześniu zdarzyło mi się uczestniczyć w lekcjach na stojąco. Często zajmujemy miejsca gdzie się da - na parapetach, schodach, przy tablicy. Po prostu, kto pierwszy, ten lepszy, ten ma szansę lepiej usłyszeć nauczyciela i zrobić lepsze notatki.
Tam gdzie jest tłok, tam pojawiają się kolejki. Zaczyna się od wejścia do szkoły, schodów, korytarzy na przerwach, a kończy na toaletach i sklepiku szkolnym.
- Na swoją kolejkę w toalecie damskiej czeka się średnio dwie lekcje, a na herbatę i zupki chińskie w sklepiku szkolnym są listy kolejkowe, bo obsługa nie jest w stanie na jednej przerwie zagotować tyle wody, żeby dla wszystkich starczyło. Do tego w szkole brak stołówki, bo przerobili ją na dodatkowe sale lekcyjne - opowiada Julia, uczennica bielskiego technikum.
Większa anonimowość uczniów
Gabriela, nauczycielka matematyki w bielskim technikum. - Idąc korytarzem, trzeba uważać, żeby nie oberwać drzwiami. Siłą rzeczy brakuje nauczycieli, żeby dopilnować taką liczbę uczniów na przerwach. Ostatnio głośna była sprawa w liceum w Lublinie, gdzie dwóch nauczycieli pilnowało w czasie przerwy 1600 uczniów i jedna z uczennic trafiła do szpitala.
Skutkiem podwójnego rocznika jest także większa anonimowość uczniów, co znacznie utrudnia funkcjonowanie osobom z różnego rodzaju dysfunkcjami czy po prostu nieśmiałym.
- Uczeń z objawami autyzmu czy zespołu Aspergera ma ogromne trudności, żeby stworzyć relacje społeczne w niewielkiej grupie, a liczna klasa i wszechobecny tłok na korytarzach praktycznie uniemożliwiają mu naukę w szkole. Musimy też mieć świadomość, że nawet uczeń bez żadnych dysfunkcji o wiele mniej materiału przyswoi w ponad 30-osobowej klasie, bo nauczyciel nie jest w stanie dostosować się do tempa i sposobów przyswajania nauki każdego ucznia z osobna - przekonuje pedagog Adrianna Pierzyk.
Smutny Dzień Nauczyciela
Pracownicy oświaty, z którymi rozmawialiśmy na krótko przed Dniem Nauczyciela nie są w najlepszych nastrojach, choć otrzymali obiecaną przez rząd niewielką podwyżkę. Większość nauczycieli z województwa śląskiego w ankiecie zorganizowanej przez ZNP opowiedziała się za strajkiem włoskim od 15 października. Oznacza to m.in., że nie będą prowadzić kółek zainteresowań, jeździć na wycieczki czy tzw. zielone szkoły.
- Uważam, że forma strajku włoskiego może zwrócić uwagę na to, jak często pracujemy po godzinach za darmo. Przez lata przyzwyczailiśmy uczniów, rodziców i pracodawców, że poświęcamy swój prywatny czas na pracę np. jako opiekunowie wycieczek, zielonych szkół, kółek zainteresowań, podczas wyjścia z uczniami do kina czy teatru. Podwójny rocznik wymaga jeszcze większej liczby opiekunów, bo trzeba np. zorganizować dwa razy tyle wycieczek klasowych - tłumaczy Katarzyna, nauczycielka przedmiotów zawodowych w technikum.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Imiona i nazwiska niektórych rozmówców zostały zmienione na ich życzenie.
Oceń artykuł:
39 32
Autor: Agnieszka Pollak-Olszowska
Dziennikarka portalu bielsko.biala.pl
Komentarze 39
i z kolegami idzie kupić papierosy albo spray i maluje po murach
a matka sie cieszy ze synuś po lekcjach ma kolegów
W każdej klasie w tej szkole - a jest tam kilka szkół - było na początku roku bardzo tłoczno- nawet powyzej 30 osób na klasę.
Na korytarzach było mocno tłoczno. Sklepik zawsze był oblęzony, ale sprzedający myślał i radził sobie a nie plótł głupoty o małym czajniku :)
Uczęszczałem też do technikum. Było w zasadzie tak samo. Sarn Stok.
Zaś np na ATH jeszcze niedawno nie było gdzie siedzieć bo brakowało stołków z blatem i trzeba było notatki robić na kolanie.
Zatem, szanowni dziennikarze, przestańcie szerzyć jakieś dziwne, nieprawdziwe wizje apokalipsy, bo tak było od zawsze i nie zakłamujcie ludziom rzeczywistości bo jeszcze uwierzą
Z pustego to i Salomon nie naleje.
Z jakiego poziomu startowała Polska po przemianie w roku 1989 to wiemy. Napewno nie pamiętasz, że ludzie stali tygodniami przed ambasadami po wizę aby za grancą pracować.
Obecnie 2 miliony Polaków pracuje za granicą.
Polska nie ma ani jednego własnego produktu o wysokiej technologii. Skąd mają być w Polsce wysokie płace jeżeli
polskie wyroby należą do niskiej półki cenowej?
Aby unowocześnić przemysł i ożywić słabo rozwinięte regiony
utworzono SSE Specjalne Strefy Ekonomiczne, w których zachodnie koncerny otworzyły swoje zakłady. Nie zarżnijcie kury, która znosi złote jajka bo Słowacy i Rumuni tylko na to czekają.
Więcej, wybierz w Google hasło:
" PO co i dla kogo są specjalne strefy ekonomiczne "
Te kluby, to są bogate przedsiębiorstwa z szerokim wachlarzem działalności i bardzo często są giełdowymi Spółkami Akcyjnymi. Gdybyś Ty był na miejscu Roberta to inaczej byś ćwierkał ! Ty jesteś częścią polskiego zawistnego piekła.
ale jak się w " pislandii " pojawi ktoś, kto wyrasta o głowę ponad przeciętność to polskie piekło mu nie daruje.
Poczytaj jak wielu w swoich komentarzach poniewierają Roberta Lewandowskiego, z zawiści, że za swoje osiągnięcia w Bayern München otrzymuje
niewyobrażalne w Polsce wynagrodzenie. Podobnych przykładów jest wiele.
Teraz nic się nie zmieniło, szkoły się nie skurczyły , a jedynie są źle zarządzane. Kto odpowiada za brak inwestycji i myślenia w szkole ? Sprzątaczka ?
Co ma zarządzanie szkołą, odpowiedzialność dyrektorów do rządu ?
Szkoda czasu, ale się uśmiałem
"Wielu krytyków, którzy uważali, że prezenty socjalne doprowadzą kraj do bankructwa, zamilkło. Bo nakręcona została konsumpcja, gospodarka się rozwija, pensje rosną. Polska przeżywa obecnie prawdziwy cud gospodarczy” – czytamy w artykule zatytułowanym „Dlatego Polacy kochają PiS” na łamach „Die Welt”.
W Niemieckiej prasie? Sypie się wasza retoryka...
Teraz korzystają dzieci, a przedtem paru cwaniaków.
cały czas trwa naprawianie tego co oni zostawili po sobie

Klauzula informacyjna ›