Szczyrk bez korków. Czy to w ogóle możliwe?
Piątego stycznia Szczyrk stanął w korku. Sytuację pogarszały zaparkowane gdzie popadnie auta, które zwężały główną drogę oraz padający jak szalony śnieg. Służby nie były w stanie go usuwać, bo... też stały w korku. W efekcie burmistrz ogłosił stan noszący znamiona klęski żywiołowej, o czym było głośno w całej Polsce. Jak sprawić, by to się nie powtórzyło?
Burmistrz Antoni Byrdy zwołał ostatnio coś w rodzaju burzy mózgów, podczas której przedstawiciele miasta, ośrodków narciarskich, policji i Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach dyskutowali, jak można zapobiec powtórce podczas zbliżającej się zimy. Miasto ma kilka pomysłów do realizacji na już, które pomogłyby usprawnić ruch w trakcie sezonu, oraz kilka na przyszłość.
- Zakaz parkowania wzdłuż drogi 942 między północą a 5.00, dzięki czemu bylibyśmy w stanie właściwie odśnieżyć drogę i chodniki. Za zimowe utrzymanie odpowiadałby nie jeden podmiot, ale pięć. Trzecia kwestia to stworzenie na terenie naszego Przedsiębiorstwa Komunalnego bazy, gdzie podmioty zewnętrzne odpowiedzialne za utrzymanie dróg mogłyby trzymać sprzęt i składować materiały niezbędne do wywiązania się z zadania - mówił burmistrz.
O innych pomysłach na odkorkowanie Szczyrku można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży.
bb
Oceń artykuł:
8 33