Taniej już było. Przyczajone podwyżki za wywóz śmieci
Wydawałoby się, że rewolucję śmieciową mamy już za sobą. W sporej części tak, bo raczej nie będzie kolejnych pomysłów na zwiększenie ilości kubłów w kuchni. Za to czeka nas w nie tak znowu długiej perspektywie rewolucja w kieszeniach i portfelach.
Nic tu nie jest jeszcze przesądzone. Z wyjątkiem tego, że od nowego roku na pewno ceny swoich usług podniesie bielski Zakład Gospodarki Odpadami. - Nie mamy innego wyjścia - tłumaczy dyrektor Piotr Prochot z ZGO. - Po pierwsze, wzrosną koszty pracownicze, bo rośnie pensja minimalna. Znacznie więcej przyjdzie nam też płacić jako firmie za prąd. No i rośnie dosyć mocno tzw. opłata marszałkowska, do 270 zł w 2020 roku. Musimy też wdrożyć nowy system zabezpieczeń przeciwpożarowych, bo wymuszają to na nas nowe przepisy.
Ponieważ ZGO nie zarabia na swoich usługach w sensie odkładania zysków, a jedynie bilansuje się, ktoś musi pokryć zwiększone koszty działalności firmy. Zapłacą więc ci, którzy dostarczają odpady na bielskie wysypisko. Tym samym i oni będą chcieli sobie zrekompensować podwyżki. Jak na tym wyjdą mieszkańcy Bielska-Białej? Czy więcej zapłacą również mieszkańcy gmin powiatu bielskiego? Odpowiedzi w nowym wydaniu tygodnika „Kronika Beskidzka”, które jest już w sprzedaży.
bb
Oceń artykuł:
7 53