Ojciec Wenanty Katarzyniec jest skutecznym orędownikiem w trudnościach materialnych - uważa znany publicysta katolicki Tomasz Terlikowski, który spotkał się z wiernymi w bazylice w bielskim Hałcnowie. Podczas prelekcji opowiedział o konkretnych przykładach interwencji kandydata na ołtarze w przypadkach kłopotów finansowych, prawnych czy zdrowotnych.

Autor książki „Wenanty Katarzyniec. Polski Charbel” zauważył, że ten pokorny, praktykujący na co dzień ubóstwo franciszkanin, którego doczesne szczątki spoczywają w sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej jest skutecznym orędownikiem m.in. w sprawach materialnych.

- Wenanty działa w sposób niezwykle precyzyjny. Nadal jest niebiańskim księgowym, ale jest też niebiańskim spowiednikiem, człowiekiem, który doprowadza, czasami po wielu latach, do konfesjonału - stwierdził publicysta. Podczas spotkania w Bielsku-Białej opowiedział o konkretnych przykładach interwencji kandydata na ołtarze w przypadkach kłopotów finansowych, prawnych czy zdrowotnych.

O. Wenanty Katarzyniec (1889-1921) urodził się w biednej rodzinie chłopskiej w Obydowie k. Lwowa. Po ukończeniu lwowskiego seminarium nauczycielskiego wstąpił do zakonu franciszkanów. Podczas jednych z wakacji poznał młodszego od siebie Rajmunda Kolbe, późniejszego św. Maksymiliana. Zaraz po święceniach kapłańskich w 1914 rozpoczął pracę duszpasterską pod Lwowem. Zmarł w 1921 roku na gruźlicę, mając niespełna 32 lata.

W 1950 w kurii biskupiej w Przemyślu odbył się proces informacyjny dotyczący świętości życia zakonnika, a następnie dokumenty zostały przekazane do Rzymu. Po ekshumacji ciało przeniesiono z cmentarza do kamiennego grobu w krużganku kościoła klasztornego w Kalwarii Pacławskiej. W 2016 papież Franciszek wyraził zgodę na publikację dekretu o heroiczności cnót o. Wenantego Katarzyńca, co formalnie zakończyło proces beatyfikacyjny.

bb

Foto: diecezja bielsko-żywiecka